Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi nahtah z miasteczka Raciborowice G. k/Bolesławca. Mam przejechane 79006.97 kilometrów w tym 5465.08 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 19.41 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcejo mnie. button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
Statystyki zbiorcze na stronę

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy nahtah.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
105.20 km 7.20 km teren
07:07 h 14.78 km/h:
Maks. pr.:39.70 km/h
Temperatura:26.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:9-NYSKEY

Krzywy Las

Środa, 14 czerwca 2017 · dodano: 15.06.2017 | Komentarze 3

Wreszcie dorwałem neta - w Nowym Warpnie gdzie nocowaliśmy, gospodarz miał problem z przekaźnikiem radiowym.
Ale po kolei.;)))

Opuszczamy Krajnik Dolny z mieszanymi uczuciami co do noclegu, ale szybko koncentrujemy się na nowym celu - Krzywy Las.
Zdobycie go kosztowało -  przynajmniej mnie - pół litra krwi, cały zapas elektrolitu magnezowo-potasowego i niezłego nerwa.
Najpierw wjeżdżamy do lasu by skrócić sobie drogę i przez cztery kilometry pod górki  i w pisku pchając biegnąc i machając rekami walczymy a potem w boczniówkę równoległą do głównej - badziew, który i tak na tę główną nas doprowadza....


...cykam fotę bukowej alei - nie wiem gdzie, byłem tak skołowany uciekaniem po lesie przed armią krwiopijców w liczbie pięciuset osobników co cięły, kąsały i ssały do woli moją szlachetną, ludzką krew, że aby się nie drapać to trzymałem jedną ręką kiere a drugą aparat a wszystko po to by Dudysia mogła obfotografować sowę na gałęzi...


...w tejże alei, jakiś pomnik...


...błądzimy, szukamy drogi na GPS-sie i wjeżdżamy na betonówkę, prowadzącą wprost do jakiegoś zakładu energetycznego,
zawracamy i drogą polną do głównej i wreszcie do celu - mamy Krzywy Las.
Akurat odbywa się tam jakiś telewizyjny wywiad z leśniczym ale mamy możliwość wyłapania tego tajemniczego cudu, cykamy i uciekamy...


...takich drzew jeszcze tam trochę jest....


....opuszczamy Pniew z Krzywym Lasem i przez Gryfino, mostem nad wschodnią Odrą do Mescherin na szlak Odra-Nysa....


...jedziemy tylko chwilę i na ostrym zakręcie skręcamy do Polski na szlak rowerowy orła Bielika, droga wiedzie pod górę i to ostro przez paręset metrów, po kilometrze kończy się w Pargowo....


ale asfalty bardzo dobre, wiodą nas przez Kamieniec....


....Moczyły do Kołbaskowa...


...takie oferując widoki...


...przejeżdżamy przez Smolęcin, Barnisław, Bobolin do Dołuje...


...i przez półtora kilometra ta droga nas dołuje...


...ale grzejemy raźno do przodu, przez Wąwolnicę, Dobrą do Buk a tam dama wyraźna, wyraźnie skamieniała...


...przed nami Stolec i wzgórza czerwone, makiem okraszone, dla oka przyjemne...


...dla oka ukojenie...


...a cumulusy uroku dodawały, wskakujemy na główna i paro kilkometrowym rowerową, kostkową drogą do ronda i na Dobieszczyn przez las...


....jeszcze w Stolcu brama do pałacu wyhaczona a potem...


...Dobieszczyn lasem a z Dobieszczyna jeszcze 12 km przez las ale już taką drogą...


....wpadamy do Nowego Warpna mocno po osiemnastej, wyłapuję kościół...


....i na pierogi w scenerii zachodzącego słońca - bajka trwa a nocleg na cztery łóżka, wszystko co nam trzeba jest prócz neta.;)))

Trasa; Krajnik Dolny, Pyrzyce,Dębogóra, Krzypnica, Nowe Czarnowo, Pniewo, Gryfino, Mescherinm, Pargowo, Kamieniec, Moczyły, Kołbaskowo, Smolęcin, Barnisław, Warnik, Bobolin, Stobno, Dołuje, Wąwolnica, Dobra, Buk, Stolec, Dobieszczyn, Karszno, Nowe Warpno.


Kategoria z żoną, wyprawa, wczasy



Komentarze
nahtah | 07:56 piątek, 16 czerwca 2017 | linkuj Drzewa pewnie ktoś posadził z myślą o krzesłach ale czy na pewno, tego już nam nikt nie powie.;)))
Nie mam nic do napojów wyskokowych ale służyć jako pijalnia, to mi nie w smak.;)))
Dziasiek
| 23:06 czwartek, 15 czerwca 2017 | linkuj Ech, to Wy już nad morzem jesteście...Tak szybko jedziecie? Czy to czas tak pędzi?
Ale wycieczki pozazdrościć. A komar też człowiek, napić się musi...;))
WolfPL
| 19:22 czwartek, 15 czerwca 2017 | linkuj Podziwiam Was, macie tyle energii. Ja wytrzymałbym dwa dni :)
Fajne krzesła można byłoby zrobić z tych krzywych drzew ;)
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!