Dzień czwarty; Nawalił rowerek Ojca więc wziąłem go do remontu a jemu na ten czas przekazałem Gianta. Chwilę pojeździłem, poregulowałem co nie co i przekazałem w ręce wytrawnego bikera. Zaraz po tym spotkaniu przyjechał Daniel po kolejny pakiet plakatów, pogadaliśmy ale na jazdę nie miałem chęci, taki dzień w przy domowym ogródku z rowerem w roli głównej, mimo wszystko.;)))
Luzy zlikwidowane, nakrętki dokręcone, przyczepka załadowana - na oko, bez wagi jakieś 20kg łącznie - i w trasę, na rowerową.....
...przyczepka spisuje się bez zarzutu do 20km/h, powyżej, zaczyna delikatnie bujać ale wyłapuje jeszcze jeden luz - na osi koła, po za tym obieram odpowiednią taktykę jazdy i problem zażegnany, można się bujać- tzn. ciagąć;)))....
...wpadam na rowerową i to jest to - beztroska;)))....
...no cóż, trwało to raptem 150m kiedy natykam się na czysty wandalizm, droga nie skończona a już wyrywają barierki i to z korzeniami (czyt. fundamentami) - echhhh!!!....
...ciągam tę przyczepkę, tę jedyną do końca rowerowej i wtapiam w magie purpury zachodu, czerwona noc mami mnie do "zbożowego" ronda (no sorry ale przez gardło nie chce mi przejść ten polityczny chłam, sorry nooo!)
Niestety, iluminacji tego widoku nie uchwyciłem telefonem a aparat, mimo że zabrałem go ze sobą to nie posiadał karty pamięci, została w laptopie a było tak pięknie.:))))
Powrót - choć ciemności spowijały cały świat dookoła - odbywał się pod światłami niezliczonych światów odległych a przodował jak zawsze, Syriusz pod Orionem płynący.;)))
Test górskiego rowerka, generalny remont i w trasę, deszcz popadywał ale jazda była przednia, rowerek spisywał się przednie, gorzej z kręgosłupem....
....trasa rowerowa z Warty wysypana do granicy gmin, w Warcie spotkałem lisa olbrzyma o umaszczeniu szarawym i bezczelnej odwadze, wyskoczył z rowu i przystanął jakieś pięć metrów ode mnie, okukał i nieśpiesznie czmychnął wzdłuż płotu gminy;)))...
...Cyclodroid działa a zrzuty z ekranu idą jak z płatka (zasługa kolegi)...
...i z wykresami też daję rade, więc aplikacja zostaje.;))))
Dorwałem wreszcie Nimanta, musiałem przetestować nowa kierę i lusterka....
....i wyszło, że jedna z linek a ściślej za krótki pancerz do przeróbki i lusterka bliżej klamek.
Po za tym jazda w aurze krajobrazów ciemności, wielka niedźwiedzica podkreślona białą wstęgą chmury, dookoła łuna za łuną a ostatnie, nikłe już promienie dawno zaszłego słońca, podświetlały chmury bajecznie. Na wschodzie, jeszcze poniżej horyzontu, przyczajony księżyc rozświetlał jeszcze piękniejsze chmury. Ciepło, ale gdy wychodziłem, padał deszcz.:)
Noc ciemna, choć oko wykol - takiej aury dziś mi trzeba, bo test robić będę.....
....ale zaczynam od delikatnych fajerwerków, do nocy muszę dojechać....
...wreszcie włączam co mogę włączyć i cieszę oko mocnym strumieniem światła. Nową lampke, jak w tytule, z diodą cree XP-G2, 2000 mAh, 400lumen (ponoć nie oślepia kierowców - acha!) musiałem mieć opuszczoną na długość widzenia do 15m, choć dobry widok dawała do 50m i nieźle do 100m. Jak na duże już zużycie mocy, wzięta ze sklepu i nie doładowana, dawała światło jak te lidlowskie....
...tu świeci do 15m ale już migał boczny alert o zużyciu mocy....
...tu natomiast mocno na długość około 25m a dalej łapał się każdy odblask. Sprawdziłem lidlowską i okazało się, że nowa już mocno osłabła i nie dało rady na niej jechać. Muszę doładować i jutro jeszcze raz przetestować ale jestem zadowolony, moc jest.;)))
Trasa; na kozie rondo i pod most na nowej obwodnicy, za mostem droga rowerowa ze dwieście metrów w asfalcie i wjazd na most również w asfalcie, do ronda przy PZZ-tach coraz bliżej.:)))
...a wczoraj na takie, cudne niebo wpadłem, sprawdzałem sprawność INNEGO, ale to było podwórkowe kółeczko i tylko ta fota.;)))
Wczoraj nie udało się zrobić wypadu na pięćdziesiąt km ale za to pogrzebałem przy widełkach i wstawiłem ebonitowe podkładki do widełek nad sprężynami, długości 2cm i dziś pojechałem sprawdzić jak się to będzie zachowywać. Spostrzeżenia - rowerek zyskał na szybkości ale również i na głośności swojej pracy, wniosek; zastosuję sztywny widelec i koło 26" i zastanawiam się nad cieńszymi oponami, tylko czy wtedy będzie to miało sens na szutrach? Poszukuję jakiegoś uniwersum ale się nie da, po prostu nie da!;))) Więc tak - przy tej masie i tak szerokich oponach x1,75 dzisiejszy wynik na tym dystansie jest dla mnie całkowicie satysfakcjonujący ale trasa była w miarę płaska, w górach pewnie bym poległ, lecz nie o szybką jazdę chodzi i górskie szaleństwa lecz o lekkość i wygodę i w tym wypadku jestem blisko ideału.;)))
Trasa; R, Iwiny, Lubków, Wilczy Las ale przez wieś, nową drogą, Szczytnica I przez las koło Cetusa i do Krzyżowej, Kraśnik Dolny, N.W.K. Dąbrowa, Krępnica, leśny szuter do Kliczkowa, Osieczów, Kierżno, Parzyce, Nowogrodziec, Kol. Milików, Ocice, Mierzwin, Brzeźnik i skręciłem na dzieńdobry do siory - pączki były pycha, cztery zjadłem, Bolesławiec do rynku i tam okazało się, że do stówy mam 20km a z rynku jest 15km, zawróciłem na ul, Zgorzelecką i do wiaduktu, na obwodnicę i do Kruszyna, Łaziska, kozie rondo, Łaziska, Warta, Iwiny, R. Trasa wycyrklowana idealnie.;))))
Deszcz, od rana blokował mi przedobiedni wypad na potwierdzenie trasy rajdu, koniec końców, gdy tylko opad zelżał, poderwałem swoje cztery litery i w trasę. Malinowo-miętowy tymbark chlupał w bidonie a z pod kół, rozbryzgiwała się na boki woda z kałuż świadcząc o przed chwilowym opadzie deszczu. Deszcz zanikł i jechałem, zmagając się tylko z silnym wiatrem. Nowa kurtka, którą zabrałem na przetestowanie spisała się rewelacyjnie. Trasę potwierdziłem z jedną krótką poprawką i suchy nie przewiany (zasługa kurtki) wróciłem pod blok, gdzie dopadły mnie krople deszczu z przechodzącej czarnej chmury ale to już mało znaczący epizod tego wypadu.;))))
Brakło mi składnika do obiadu a przy okazji zrobiłem test Giant - Revive.....
....rowerek typu crank-forward gotowy do użycia. Chwilowo będzie następcą archiwalnego już Nugget-a i wystawię go na sprzedaż lub zamianę za poziomkę batavus-relaxx.
Wreszcie, Nyskea w akcji. Bujnąłem się do Warty i z powrotem, okazją, sprawa pilna a przy tym, czas na test w moim wykonaniu. Test udany założenia zrealizowane. Do poprawki damper, obecny zbyt miękki, oponki 1" spisały się rewelacyjnie. Noc i zimny, silny, zachodni wiatr, zaburzały delikatnie ocenę ale na tym odcinku jest ok. Czas na dłuższy dystans.;)
Rowerem w poziomie to moja pasja, składam "poziomki" i pasjonuję jazdą po okolicznych trasach lub dalej, zwiedziłem Dolny Śląsk pierwszą z nich.
To mało znany i doceniany rower jak również jego wygoda. Tam gdzie się pojawiam wzbudzam sensację ale dzięki temu, świat się uśmiecha. Uwielbiam przyrodę, lasy, jeziora, widoki po horyzont a przede wszystkim jazdę poziomką gdziekolwiek. :)