Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi nahtah z miasteczka Raciborowice G. k/Bolesławca. Mam przejechane 87700.87 kilometrów w tym 5962.20 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 19.47 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcejo mnie. button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
Statystyki zbiorcze na stronę

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy nahtah.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
16.12 km 1.00 km teren
00:39 h 24.80 km/h:
Maks. pr.:47.60 km/h
Temperatura:23.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:9-NYSKEY

Za burzą

Wtorek, 27 czerwca 2017 · dodano: 27.06.2017 | Komentarze 2

Krótko i szybko po nowych dywanach w okolicy. Szkoda, że zostawili kilkometrowy odcinek szutrów przed krzyżówką do Żeliszowa i półkilometrowy odcinek badziewnego asfaltu w Ustroniu, jazda byłaby miodzio na 100% ale i tak nieźle jak  na Nyskey-a.
Czołgiem z taką prędkością, to siódme poty na koszulce.;)))
Trasa; R. Górne, Ustronie, Żeliszów, R. Dolne, Osiedle.



Dane wyjazdu:
33.07 km 0.00 km teren
01:08 h 29.18 km/h:
Maks. pr.:48.80 km/h
Temperatura:25.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

"Pozwól na wszystko"

Poniedziałek, 26 czerwca 2017 · dodano: 26.06.2017 | Komentarze 0

Szybki wypad do Bolca stałą trasą.:)


Dane wyjazdu:
38.89 km 1.50 km teren
02:13 h 17.54 km/h:
Maks. pr.:45.10 km/h
Temperatura:28.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: 400 kcal
Rower:9-NYSKEY

Zrolowane lody

Niedziela, 25 czerwca 2017 · dodano: 25.06.2017 | Komentarze 0

Przed obiadem, Nimantem zrobiłem perę set metrów i tyle pojeździłem, nawalił licznik i zanim go doprowadziłem do porządku, obiad.
Po obiedzie namówiliśmy syna na lody w Bolcu i we trójkę stałą przez Kraśnik, Kruszyn do miasta na zrolowane lody, robione na poczekaniu z naturalnych składników - byliśmy pod wrażeniem i pracy przy wykonywaniu i smaku przy konsumowaniu.
Wszystko dzięki koledze n1cram, który nas naprowadził na ten nowy przybytek rozkoszy podniebienia na ul. Prusa a przy okazji zaprezentował swój nowy rowerek.
Jako gospodarz miejskich rewirów, przetarł nam drogę do "Józka" po drobny zakup i tamże się rozstaliśmy.
Powrót przez Kozią Górkę gdzie syn zostawił nam ślad a my swoim żółwim tempem doczłapaliśmy na kolację.
I po łykendzie.;)))



Dane wyjazdu:
10.93 km 0.00 km teren
00:31 h 21.16 km/h:
Maks. pr.:38.40 km/h
Temperatura:28.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:9-NYSKEY

Przyczepka

Sobota, 24 czerwca 2017 · dodano: 24.06.2017 | Komentarze 0

R. Iwiny, R. Szybki przelot dla sprawdzenia kompatybilności przyczepki, która nie chce współpracować, no nie chce i już - uparta jakaś.;)))
Kategoria test


Dane wyjazdu:
31.96 km 5.20 km teren
02:01 h 15.85 km/h:
Maks. pr.:44.40 km/h
Temperatura:25.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: 314 kcal
Rower:9-NYSKEY

Bielanka

Środa, 21 czerwca 2017 · dodano: 21.06.2017 | Komentarze 3

Późnym popołudniem, coś, gdzieś zobaczyć, coś nowego i padło na trasę przez Ustronie do Zbylutowa drogą Gwarków i przez Bielankę do Czapli, powrotem szutrową przez "Ciemnicę" -  Kol. Nowa Wieś Grodziska....


...gdzieś między Skorzynicami a Bielanką....



....gdzieś między Ustroniem a Zbylutowem...


....jeszcze przed Zbylutowem...


...Fudżijama w całej swej krasie, dalej na tym samym odcinku - Droga Gwarków z Ustronia do Zbylutowa jest malownicza...


....droga  do Bielanki ze Skorzynic....


...widok z Czapli na Wilkołaka....


....widok przy wyjeździe z Czapli szutrową do Ciemnicy.

Trasa; R. Ustronie, Zbylutów, Skorzynice, Bielanka, Czaple, Ciemnica,Sędzimirów, R.


Kategoria Regionalnie, z żoną


Dane wyjazdu:
16.12 km 1.00 km teren
00:58 h 16.67 km/h:
Maks. pr.:40.00 km/h
Temperatura:26.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:9-NYSKEY

Do brata

Wtorek, 20 czerwca 2017 · dodano: 20.06.2017 | Komentarze 0

Krótki wypad na wyśmienite lody z truskawkami i z dodatkiem czekoladowych okruchów, w ogrodowej scenerii do bratowej i brata.;)))


Dane wyjazdu:
20.36 km 4.10 km teren
01:16 h 16.08 km/h:
Maks. pr.:32.50 km/h
Temperatura:20.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: 211 kcal
Rower:9-NYSKEY

Zmierzch

Sobota, 17 czerwca 2017 · dodano: 17.06.2017 | Komentarze 1

Do południa mokro, zimno, nie przyjemnie. Zrobiliśmy małe zakupy i czekaliśmy na transport, którym mamy wracać do domu. W porę obiadową, przyjechał syn. Zjedliśmy maślaną i łososia a potem zrobiliśmy szmat kilosów piechotą po mieście.
Po takim spacerze, pozostałem jedynym, chętnym na popołudniowe rowerowanie w pełnym słońcu....


...dojechałem do Stawa Młyny, słońce wysoko a ludzi tłumy...


...mimo tego tłoku, postanowiłem przelecieć plażą na stronę niemiecką, czyli 4km po piasku...


....u nas tłok a tam pustki, pojechałem dalej okukać co się dzieje i trafiłem na zabawę z piosenkarzem śpiewającym wśród publiki...


...chwilę posłuchałem i powrót do Polski, fota pożegnalna granicy i w miasto...


...zrobiłem kilka kółek aby dociągnąć do dwudziestki i kwatera, prysznic i szybkim krokiem nad morze, na ostatnie promienie dzisiejszego słońca...


...wszystko błyszczało skąpane w pomarańczowym blasku...


...gdzieś na horyzoncie, biały samotny żagiel, przebijał fale szukając brzegu a na brzegu dziewczę młode, w tęsknym oczekiwaniu w morzu stała i czekała. Fala za falą w kolana uderzała lecz ona wytrwała, samotna i stęskniona ciągle tam stała i stała a samotny biały żagiel skrył horyzont....


...i Dudysia w dal zapatrzona tęsknym okiem, rozmarzona, westchnęła....


....przyklękając ostatnią fotą dzień skończyła.;)))

Trasa; po rowerowych ścieżkach Świnoujścia.
 



Kategoria krótki wypad


Dane wyjazdu:
22.88 km 0.00 km teren
01:47 h 12.83 km/h:
Maks. pr.:25.60 km/h
Temperatura:20.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: 231 kcal
Rower:9-NYSKEY

Ahelbeck

Piątek, 16 czerwca 2017 · dodano: 17.06.2017 | Komentarze 3

Po popołudniowej burzy wyjrzało słońce, ruszyliśmy na zagraniczne rewiry...


...wpadamy na przybrzeżną rowerostradę i zaczynamy podziw...


...rowerów na tej drodze więcej, niż na paradzie w Jeleniej Górze...


...ale taka sceneria zachęca do jazdy a co sto metrów kładka prowadząca na plażę, kusi do zatrzymania się i wejścia nad morze....


....iście międzynarodowa droga rowerowa...


...na której magia, miesza się z teatrem i wszechobecnością kuracjuszy uzdrowisk, pośród setek turystów...


...ale ta sztuczka nas zaciekawiła najbardziej.

Ogólnie mieliśmy wrażenie przesadnej estetyki, klarowności i poukładania. Doszliśmy do wniosku, że Polskie klimaty rowerowe - może uboższe w trasy rowerowe - są o niebo ciekawsze, bardziej urozmaicone i bliższe natury. Miałem takie osobiste wrażenie, że nasi sąsiedzi to nawet mewy mają wytresowane.;)))

Trasa; do Ahelbeck i z powrotem. Do Peenemunde, gdzie nas kusiło pojechać w sobotę, z powrotem przez Usedom ( miasto Guliwera) nie dało rady, w nocy lało i do południa w sobotę zapowiadali deszcz, więc zmiana planów na ostatni dzień rowerowych wczasów.;)))

Kategoria wczasy


Dane wyjazdu:
17.51 km 1.50 km teren
01:46 h 9.91 km/h:
Maks. pr.:23.40 km/h
Temperatura:22.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:9-NYSKEY

Świna

Piątek, 16 czerwca 2017 · dodano: 16.06.2017 | Komentarze 1

Po wielkiej wyprawie czas na odpoczynek, na relaks i bynajmniej nie bierny. Śpimy dłużej, wyjeżdżamy później, niż przeciętnie ostatnio i wolnym tempem zwiedzamy Świnoujście...


...hotel w centrum....


...reklama przy promenadzie...


...ale najważniejsze, dojechać na cypel do Stawa Młyny nad Świną...


...obfotografujemy prom rejsowy...


...i zostawiamy Stawa Młyny tam, gdzie ją zastaliśmy;)))...


...jeszcze fota bałwanów morskich...


...i jedziemy do Zachodniego Fortu na pierogi złote, spotkanie ze znajomymi z naszej miejscowości i wracamy przez Fort Anioła do centrum...


..."globalne" wyprowiantowanie w spożywczaku i zjazd na kwaterę z pierwszymi kroplami deszczu, zamykam drzwi i rozlega się grzmot pierwszej burzy podczas tej wyprawy.;)))




Kategoria wczasy


Dane wyjazdu:
61.99 km 3.50 km teren
04:11 h 14.82 km/h:
Maks. pr.:32.90 km/h
Temperatura:28.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:9-NYSKEY

PRIWALL

Czwartek, 15 czerwca 2017 · dodano: 16.06.2017 | Komentarze 5

Ostatni etap wyprawy z domu nad morze, najdłuższy odcinek i tylko przez Niemcy - damy radę?
Wsiadamy na rowery i już wiemy.
Przed wyruszeniem robię mały serwis (pompowanie, smarowanie łańcuchów, regulacja przerzutek), żegnamy się z gospodarzami i do centrum na pożegnanie z najładniejszym miasteczkiem na naszej drodze....


...u rybaka na kolanach co ostatnie ryby sprzedał....


...na promenadę gdzie zawsze tłumy a dziś pustki wjeżdżamy lajcikowo...


...i wchodzimy z podziwem elegancji i estetyki na widok wspaniały...


...jeszcze przejazd promenadą historii żeglarstwa i zaliczamy cały glob;)))...


....wyjeżdżamy z Nowego Warpna i po paru kilometrach znajdujemy rowerowy skrót do Rieth...


...przystanek na szamanko, po drodze do Altwarp...


...i Altwarp - miasteczko, które widzieliśmy z promenady w Nowym Warpnie - nie zachwyciło nas. To taka wioska dla mobilnych kampingów....


...ale są tam takie domki....


...i takie hotele...


...wracamy na OderNiseRadweg i prujemy do Unckermunde, miasteczka naszego wybawienia z kłopotu przeciążenia mięśni, rowerowa alej rzeźb w martwych drzewach...


...szukamy promu ale ostał się tylko kaperski galeon a nikt tu po polsku nie gada i klops, w końcu na migi, dowiadujemy sie że za 50 min, mamy prom do Kamminke ale koszt 51euro a my mamy tylko 40 i "masz babo placek". Szukam hotelu i znajduję Sylwię pracownicę, pomaga mi zdobyć 20 euro....


...pakujemy się na rowerowy prom z bikerami z Czech i kilwater za nami...


...Nyskey wystawił kiere za burtę i podziwia wody zatoki;)))...


....na wodach spokojnych, spokoju nie ma, ruch żaglówek i ścigaczy olbrzymi...


...po sennej podróży docieramy do Kamminke, jeszcze kilometr i Świnoujście...


...wypakowujemy się do pokoju i jedziemy na plażę - tłumy, ale fotę jako taką wyłapuję...


...prysznic, kolacja i spacer na wydmy, zachodu słońca nie będzie, nadciągają deszczowe chmury.

Trasa, Nowe Warpno, Rieth, Unckermunde, Kamminke, Świnoujście.

Trasa po sto kilometrów za długa, dużo zwiedzania a droga z Osinowa Dolnego już górzysta i z dnia na dzień coraz bardziej zmęczeni, noclegi po niemieckiej stronie są koniecznością, czyli bez namiotu lub solidnej gotówki ani rusz. Żeby objechać zatokę brakło nam jednego dnia i noclegu, gdzieś, już na wyspie Uznam.
Przejechaliśmy w sześć dni dystans 558km.
Czasu przejazdu nie podaję, bo jedzie się z przerwami na foty, na odpoczynek, na konsumpcje i wychodzi cały dzień kręcenia a liczy się tylko przyjemność a przyjemność wyniosła 558kilometrów.:)))))))))))))

Pozdrawiam wszystkich czytających.:)



Kategoria z żoną, wyprawa, wczasy