Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi nahtah z miasteczka Raciborowice G. k/Bolesławca. Mam przejechane 85755.16 kilometrów w tym 5779.57 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 19.49 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcejo mnie. button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
Statystyki zbiorcze na stronę

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy nahtah.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
45.13 km 0.00 km teren
02:47 h 16.21 km/h:
Maks. pr.:40.10 km/h
Temperatura:3.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

2015r. Rozpoczęty

Czwartek, 1 stycznia 2015 · dodano: 01.01.2015 | Komentarze 1

Wczoraj pożegnanie 2014 roku, dzisiaj przywitanie 2015. Zaczęliśmy mocnym przytupem na zabawie sylwestrowej a po od tajeniu  z nocnych obciążeń, ruszyliśmy na małe co nie co rowerowe.
Trasa; R. Iwiny, Lubków, Tomaszów, Kraśnik Górny, Kraśnik Dolny, Łąka, Bolesławiec, Kruszyn, Łaziska, Warta, Iwiny, R.:)
Kategoria z żoną


Dane wyjazdu:
14.52 km 0.00 km teren
00:47 h 18.54 km/h:
Maks. pr.:29.10 km/h
Temperatura:5.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:2-NUGGET

Ostatnia tego roku...

Środa, 31 grudnia 2014 · dodano: 31.12.2014 | Komentarze 6

....jazda rowerem i na koniec, co by nie było, użyłem Nugget-ta. Zimno potęgowane wilgocią przeszkadzało a mokry asfalt brudził ale ciepło ubrany bryknąłem do Iwin, z deka objeżdżając je aż pod Lubków. Przy okazji, Teściowej złożyłem noworoczne życzenia i  załatwiłem parę spraw  w sklepie.:)
 
Wszystkim rowerowo zakręconym
zdrowia,
pogodnych chwil, 
pasji nie przerwanej
i jazdy rowerem
po kres
Nowego 2015 Roku.:)
Nahtah
Kategoria krótki wypad


Dane wyjazdu:
41.41 km 0.00 km teren
02:29 h 16.68 km/h:
Maks. pr.:32.00 km/h
Temperatura:0.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

I nadeszła zima

Piątek, 26 grudnia 2014 · dodano: 26.12.2014 | Komentarze 2

Śniegiem przywitał nas dzień. 
Promienie słońca
powoli odsuwały na boki
ciężkie, śniegowe chmury.
Nie było namawiania,
ani ustalania,
ani pytania.
Ubraliśmy się i wyszli po rowery
bez badania
czy ślisko,
czy zimno,
czy mokro.
Wsiedliśmy
bez słowa zbędnego
i
ruszyliśmy przed siebie.
To była radość
czysta,
dziewicza,
wspaniała.
Trwaliśmy w tym
i
smakowali,
powolnym tempem  jazdy
ruch
BO ON
toczy życie.:)


Z Dudysią przed oczyszczalnią w Tomaszowie.:)


Dudysia w akcji, ze swoją nową zabawką.:)
Kategoria z żoną


Dane wyjazdu:
52.84 km 1.79 km teren
02:31 h 20.99 km/h:
Maks. pr.:48.30 km/h
Temperatura:7.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

Z mroku

Czwartek, 25 grudnia 2014 · dodano: 25.12.2014 | Komentarze 6

Miesięczna przerwa rowerowa, wymuszona czynnikami zależnymi głównie ode mnie, spowodowała zapaść kondycyjną, co mogłem doświadczyć dzisiejszego poranka, gdy promienie słoneczne wyciągnęły mnie na rower. Wyszedłszy jednak z tego mrocznego doła zrobiłem rundkę, taką nie typową trasą, praktycznie odwróconą kierunkiem na częściowej trasie ale ciekawej.
Jechałem sam, Dudysia kultywowała tradycję, mocno ściśnięta w jej objęciach.;)

Trasa; R. Iwiny, Lubków, Tomaszów koło piekarni, Kraśnik Górny, Kraśnik Dolny koło wyremontowanego starego cmentarza, Dąbrowa, Krępnica, Bolesławice, Bolesławiec przez stare baseny i mostek dla pieszych na Bobrze, ul. Śluzowa i  nowo powstające osiedle na ul, Rotmistrza Pileckiego, chodnikiem do ul, Willowej i na Jeleniogórską, nowe baseny i do strzelnicy, droga ppoż. nr25 i na główną do Starych Jaroszowic i tam góreczka gdzie musiałem dopchać rowerek, bo spuchłem nie wiedzieć czemu. Czy to wpływ obżarstwa świątecznego?;) Czy miesięcznej przerwy rowerowej? Żeliszów, w którym również złaziłem z rowera i pomyślałem, że to chyba lenistwo.;) i Raciborowice.:)


Jeden z trzech bliźniaków w którym prace zewnętrzne już zakończyliśmy.:)

 I Wesołych Świąt  Wszystkim Rowerzystom i Rowerzystkom.:)
Kategoria Regionalnie


Dane wyjazdu:
59.11 km 0.00 km teren
03:17 h 18.00 km/h:
Maks. pr.:47.30 km/h
Temperatura:6.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

W trójkę

Niedziela, 23 listopada 2014 · dodano: 23.11.2014 | Komentarze 1

Moja nadzieja na słoneczną niedzielę stała się faktem dokonanym. Już wczesnym rankiem wypatrywałem oznak na niebie za Grodźcem i widok jaki ujrzałem napełnił mnie  sporą dawką optymizmu.


Umówieni z n1cram w Tomaszowie, ruszyliśmy zaopatrując się w podstawowy prowiant(jeżyki) po drodze w sklepie na dole.
Robert czekał wytrwale na moście, cyknął parę fot na przywitanie i ruszyliśmy. Kierunek kol. Kraśnik.


Jak zwykle złapałem świerszcza i próbowałem go zlokalizować, udało się, nakrętka kontrująca przy główce kierownicy.Celem naszego wędrowania wody Krępnicy ale po drodze wpadł nam pomysł odwiedzenia znajomych w Golnicach. Kawka, herbatka i ciasteczko okraszone wykładem dla przejeżdżającego turysty na temat Nimanta, którym był zafascynowany, rozgrzało nasze ciała i dusze. Ruszyliśmy do celu wielce rozweseleni.

Cel osiągnięty - bo "On prowadzi nas nad wody gdzie......spokój tej ostoji naładował nam baterie na minimum tydzień harówy.


Było tak zaje...że rowery zrobiły nam wspólną fotę. nahtah, Dudysia, n1cram na łonie natury.

Wycieczka udana i radosna, powrót przez centrum Bolca sprawił nieoczekiwanie duże zainteresowanie Nimantem i znowu produkowałem się nad objaśnianiem tego fenomenu i w ogóle jakoś ludzie byli dziś w szoku na taki widok.
Robert odprowadził nas pod budowlankę i tam się rozjechaliśmy . Powrót przez Kruszyn i Łaziska, główna na Wartę ruchliwa ale słońce było tak przyjemne, że mógłbym tak jechać, jechać i jechać.....ale limit czasowy dla rowerów nam się skończył.:)

Trasa; R. Iwiny, Lubków, Tomaszów, kol. Kraśnik, Górny Kraśnik, Dolny Kraśnik, Nowa wieś Kraśnicka, Dąbrowa, Golnice, Dąbrowa, Krępnica, Bolesławice, Bolesławiec, Kruszyn, Łaziska, Warta, Iwiny, R.


Dane wyjazdu:
40.35 km 0.00 km teren
02:27 h 16.47 km/h:
Maks. pr.:43.60 km/h
Temperatura:5.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

Dzień do...brrrr...y

Sobota, 22 listopada 2014 · dodano: 22.11.2014 | Komentarze 0

I gdzie by tu w taką zimnicę. Obraliśmy kurs stałą na Bolec i koło stadionu na Małpi Gaj i rowerową kostką koło budowlanki(szkoła)do ronda przy PZZ-ach, obwodnica i do szwagierki, mijając puste parkingi Zehnder-a.
Popołudniowa herbatka na rozgrzanie w miłym towarzystwie przy kaflowym piecu i powrót na obwodnicę, rondo, Kruszyn, Łaziska, poligon, Łaziska, Warta, Iwiny, R.
Dzień, dobry na rower brrr... zimno ale zmarzłem tylko w stopy - letnie buty nie chronią a wywietrzniki dodatkowo chłodzą, tak to się cierpi z lenistwa, mogłem się wrócić i zmienić, dobrze, że miałem ze sobą kurtkę przeciw wietrzną. Ubrałem w Warcie i jazda stała się przyjemniejsza choć wiatru nie było.:)
Jutro ma być słońce i przed obiadem zdało by się śmignąć, jeszcze zima tu nie dotarła trzeba korzystać.;)


Zimno nie zimno ale w oczach radość


I na stałej trasie, można przeoczyć coś ciekawego. Elewacja tego budynku w Łaziskach,
zrobiona jest z cegły klinkierowej w różnych kolorach. To rodzynek na tej trasie.:)
Kategoria z żoną


Dane wyjazdu:
48.22 km 3.10 km teren
01:59 h 24.31 km/h:
Maks. pr.:48.60 km/h
Temperatura:9.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

Przed obiadem

Niedziela, 16 listopada 2014 · dodano: 16.11.2014 | Komentarze 0

Trasa: R. Iwiny, Warta, Łaziska, Łaziska Ożarów, ppoż. nr. 25, objazd strzelnicy, Bożejowice, Bolesławiec - ul. Lubańska, Śluzowa, Gdańska, koło basenów, Zgorzelecka i obwodnica, Kruszyn, Kruszyn II, kol. Kraśnik, Tomaszów, Lubków, Iwiny, R.:

Wietrznie a w Tomaszowie złapał mnie deszcz, ogólnie jechało się supersko a początkowy chłód nie doskwierał tak jakby się wydawało przed wyjściem z domu.:)

mostek z Gdańskiej na baseny, przyjemny skrót rowerowo-pieszy


Nimant nad Bobrem a tiruśkompan miał chrapkę na kłódkę i jemu brakuje żelaza tak jak mi?;)

Kategoria Regionalnie


Dane wyjazdu:
70.13 km 4.50 km teren
04:14 h 16.57 km/h:
Maks. pr.:34.90 km/h
Temperatura:15.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

Gromadka

Wtorek, 11 listopada 2014 · dodano: 11.11.2014 | Komentarze 3

Umówieni z TomSawyer - em spotkaliśmy się w Tomaszowie Bol. Trasa na Osłą zgodnie utrzymana, więc ruszyliśmy, drogą na Szczytnicę i Szczytnicę Osiedle. Kusiło nas pomknąć autostradą lecz nasza kosmiczna prędkość zawiodła nas na lotnisko poradzieckie. Płytą betonową przewiozłem pasażera na gapę (świerszcza po wczorajszym defekcie siedziska) i na rozstaju dróg Tomek i Dudysia po intensywnym przekonywaniu mnie co do kierunku jazdy, przekonali do kierunku Gromadka, Modła, Stary Łom, Groble. Moim była częściowo szutrowa koncepcja Osła, Groble ale mniej ciekawsza bo......


w Modłej znaleźliśmy pałac  i dworski park, pałac zburzony a park...


zaniedbany co prawda i pobłądziliśmy w nim ale urok dziewiczy a las parkowy emanował dzikością natury...


fascynująca rzeczka z naturalnymi kładkami dla stworzeń lasu i jego strażników....


zafascynowana Dudysia...


fotomyśliwy TomSawyer...


stałem tam i podziwiałem super miejsce....


a magia zachodu podtrzymała ten magiczny stan rzeczy, przypominając przy drzewie o słynnej Azerbejdżańskiej super produkcji filmowej "drzewo".;)


PS. "drzewo II"  pt. "drzewo na wietrze" było jeszcze lepsze.;)

Trasa: R. Iwiny, Lubków, Tomaszów, Szczytnica, Szczytnica Osiedle, lotnisko, Gromadka, Modła, Stary Łom, Groble, Krzywa, Grzędna - Kol. Radziechów, Radziechów, Olsznica, Ganczary, Iwiny, R.
Z Tomkiem rozstaliśmy się w Iwinach, dziś On dopisał więcej kaem-ów.:)


Dane wyjazdu:
32.80 km 0.00 km teren
01:14 h 26.60 km/h:
Maks. pr.:47.90 km/h
Temperatura:11.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

Poza czasem i świadomością

Poniedziałek, 10 listopada 2014 · dodano: 10.11.2014 | Komentarze 0

Dość późno niż planowałem, zrobiłem nocny wypad.
Pędziłem do Bolca nadświetlną, noc tak ciemna, że czułem się całkowicie zintegrowany z Nimantem i było tylko My i światło lampy z przodu. Światła lamp samochodów kojarzyłem jako mijane gwiazdy, szybko znikające, dookoła pusta przestrzeń, czerń nie przenikniona, głęboka, tajemnicza.
W Bolcu spotkanie z n1cram-em , "krótka" rozmowa i w drogę powrotną.
Na rondzie włączyłem nadświetlną i Kruszyn stał się faktem pod kołami. Przelot do parku przed cmentarzem i niespodzianka, ściana biała niczym mleko  zderzyła się z naszą  masą. "My" na ułamek upływającego czasu, zostaliśmy rozdzieleni, by jeszcze mocniej się zintegrować.
Nad świetlną musiałem wyhamować i po omacku w gęstej mlekowej zupie minąłem cmentarz, choć przez chwilę miałem uczucie błądzenia pośród grobów. Łaziska przeleciałem bezproblemowo czując jak mgła gęstnieje.
Lampka przestała spełniać funkcje tylko rozświetlała biel przede mną, do końca wsi, przydrożne lampy wspomagały moją jazdę ale za wsią zaczęło się wariactwo, zastanawiałem się miejscami czy nie lepiej by było  zejść z rowera i go pchać.

Wjechałem w tę masę bieli  (tak gęstą że aż płynną) z oporem nie wiadomej. Czas się zatrzymał a świadomość uczepiła się jednej, podwójnej linii w nadzieji, że wyciągnie mnie do światła teraźniejszości. Do Iwin zbliżałem się powoli, po omacku a z oddali z lewej, zbliżały się  światła, zrozumiałem, że to droga do Lubkowa.
Świetlne kule wyłoniły się wprost na mnie nie zatrzymały się a ja byłem blisko, wyjeżdżały na mój pas ruchu, zjechałem na pobocze ale światła pruły na mnie więc ja w rów i nogami wbiłem się o skarpę by nie wpasć do tego rowu, byłem tuż tuż przed wjechaniem a światła ocierając się podmuchem o mój pęd zmieniły kierunek i pomknęły na Bolec - k....wa wymknęło mi się za znikającymi czerwonymi ognikami.
Odetchnąłem nasłuchując dźwięków z kufra - telefon, dzwonił TomSawyer.
Umówieni na jutrzejszy wypad odnalazłem drogę powrotną (świateł domostw dookoła "choć oko wykol" nie zobaczyłem) zjechałem do Iwin i w świetle lamp ulicznych, dotarłem do domu cykając parę fot przed wjazdem na górkę.:)

W świetle lampy błyskowej


pod górkę


Na górce bez lampy błyskowej


Kategoria nocna jazda


Dane wyjazdu:
38.33 km 0.00 km teren
02:20 h 16.43 km/h:
Maks. pr.:33.00 km/h
Temperatura:10.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

Nocna wyprawa

Niedziela, 9 listopada 2014 · dodano: 09.11.2014 | Komentarze 0

Popołudnie w niedziele przedstawiało się nie ciekawie a za oknem przestało wiać. Na pomysł o nocnym szaleństwie rowerowym w Bolcu zaiskrzyły nam oczy i słowo stało się faktem. Obdzwoniliśmy  kogo się dało, na odzew  odpowiedział Robert - On tylko czas miał.
 Ruszyliśmy na spotkanie w noc ciemną, lampki Lidl -owskie spełniały swoją funkcję rewelacyjnie i przejazd do Koziej Górki był szybki i przyjemny.
Robert czekał w połowie od strony miasta. Jak przystało na mieszkańca oprowadził nas po ciekawych miejscach gdzie światło stało się sztuką estetyki miejskiej(kamienice w rynku, kino Orzeł, mury obronne i Drzewka Życia.
Niestety, przy murach obronnych trafiła Mu się guma i piechotą odprowadzając Go w pobliże domu doszliśmy do Orki oglądając wspomniane drzewka z iluminacja świetlną i tam pożegnali - szkoda.:)
Dalej już sami dokończyliśmy zwiedzanie, zjeżdżając w dół miasta, obok pomnika Generała Kutuzowa, baszty i murów w pobliżu kościoła Matki Bożej Nieustającej Pomocy do wiaduktu, największej atrakcji Bolesławca.

Powrót obwodnicą do Kruszyna, Łaziska, Warta, Iwiny i Raciborowice - w Dolnych, fota przy spacerniaku koło pomnika  wagonika.;)


Jedyne zdjęcie z Robertem, który schował się za kufrem


krótki odpoczynek na ceramicznej sofie


Z Dudysią przy Orce pod drzewkiem życia

Kino Orzeł - to tam Star Wars i Bruce Lee zamącili mi w głowie.;)


kaskadowe ogrody przy murach  obronnych pod Kościołem MBNP


i przytulił Nimant Białego Łabędzia pod Wiaduktem oświetlonym "tysiącem" lamp
Kategoria z żoną