Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi nahtah z miasteczka Raciborowice G. k/Bolesławca. Mam przejechane 87700.87 kilometrów w tym 5962.20 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 19.47 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcejo mnie. button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
Statystyki zbiorcze na stronę

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy nahtah.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
19.45 km 6.20 km teren
01:09 h 16.92 km/h:
Maks. pr.:44.60 km/h
Temperatura:15.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:9-NYSKEY

Łoł!

Środa, 11 października 2017 · dodano: 11.10.2017 | Komentarze 0

Tuż po fajerwerkach, wyskoczyłem przebadać postęp prac na drodze rowerowej z Warty do Iwin....


...i było łoł! Droga wykorytowana od Iwin do Warty, do odcinka asfaltowego a za asfaltem, już zasypana tłuczniem i ubita.

Przejechałem cały ten odcinek, pół kilometra pchałem, bo usypany piach, nie ubity i nie pozwolił jechać.;)))
Cywilizacja wkracza na nasze tereny pełną gębą.:)))
Dojechałem do "perfumerii" rolnej i nadziałem się na solidny błotny rozjazd a że noc, to zawróciłem i do Warty, dalej główną.
Ruch straszny, aż strach się bać.;)

Kategoria nocna jazda, R-A-D-Z


Dane wyjazdu:
38.98 km 0.00 km teren
02:04 h 18.86 km/h:
Maks. pr.:41.00 km/h
Temperatura:12.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: 1324 kcal
Rower:9-NYSKEY

Poziomki trzy

Niedziela, 8 października 2017 · dodano: 08.10.2017 | Komentarze 3

I tak to było, kolega zadzwonił i się potoczyło - poziomki trzy, wiało, lało ale się jechało....


....nie bywałe zjawisko w  okolicy...


... przez R....


...śmignęły....


....trzy poziomki, trzy....


...szybko, przez opary wilgoci...


....po znajomych trasach nim deszcz zawładnie aurą na dobre...


...a na powrót gdy już lało, jeszcze jedno zjawisko....;)))

Trasa stała; przez Kolonie Kraśnik i Kruszyn.

Kategoria W towarzystwie


Dane wyjazdu:
29.94 km 0.00 km teren
01:36 h 18.71 km/h:
Maks. pr.:40.10 km/h
Temperatura:12.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

Wina i miodu

Sobota, 7 października 2017 · dodano: 07.10.2017 | Komentarze 0

Wyskoczyłem na zamek kuknąć na Święto Wina i Miodu,
Wepchałem się poziomem na szczyt, bo jechać kolana nie pozwoliły a na górze poro gości, ciekawy zespół muzyczny i dużo grup rekonstrukcyjnych i oczywiście kram za kramem.
Kupiłem miód gryczany i spadziowy. pokręciłem się po dziedzińcu, pogadałem i zjazd  na trasę. Mokro, przechodzące chmury rosiły asfalty ale udało mi się przejechać na sucho i w słońcu. Krótko ale zawsze coś, popołudniu zapowiadali znowu deszcz i już widać ciężkie ołowiane chmury, będzie lało.:)

A po drodze spotkałem znajomego bikera, WolfPL również nie odpuszcza łykendom.;)

Trasa; dookoła Grodźca.
Kategoria krótki wypad


Dane wyjazdu:
0.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.: km/h
Temperatura:0.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

I na kijach

Poniedziałek, 2 października 2017 · dodano: 02.10.2017 | Komentarze 4

Rano rowerem, po południu na kijach. 374  bazaltowe stopnie schodów na szczyt Fudżijamy pokonane....


....widoki wspaniale, dalekie. Na szczycie tłok, schodzimy kilkadziesiąt metrów niżej i rozkładamy mini biwak kawowy...



....krótki odpoczynek i kawa z ciachem zachęciły nas do szybkiego skoku na tamę Pilchowicką. Achy, ochy i fota za fotą, dziewczyny szalały.
Zjeżdżamy pod tamę, krótki spacer i jazda do pałacu Lenno, kawę już piliśmy więc mijamy lokal restauracyjny i wchodzimy na zamek, odremontowana baszta i mury robią wrażenie ale wszystko pozamykane, na dziedziniec i basztę wstęp wzbroniony - remont - i nici z fantastycznych widoków  z zamku nad Wleniem.....



....w drodze powrotnej pocieszamy się w Pławnej, parkujemy przy galerii Milińskiego i wdrapujemy się na szczyt drogi krzyżowej a tam ciemności zapadają, schodzimy a po drodze Zamek  Śląskich  Legend, już ledwo widoczny i zamknięty jak Arka Noego - późna pora już była...



.....i na koniec spotkanie z bikerem na amerykańskim cruiser bicycles, ładny dizajn i takim by się pojeździło.;))) 





Dane wyjazdu:
71.76 km 0.00 km teren
03:11 h 22.54 km/h:
Maks. pr.:46.00 km/h
Temperatura:7.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

Wulkany

Niedziela, 1 października 2017 · dodano: 01.10.2017 | Komentarze 4


...Za oknem ciemno, na czystym niebie wenus lśniła jasnym światłem, kończę śniadanie, brzask przebija się na wschodnim firmamencie, skoro świt, wychodzę z Nimantem wprost w objęcia chłodnego, rześkiego powietrza.
Obieram kierunek na Organy Wielisławskie - wulkan w krainie wygasłych, gorących gór zamierzchłej przeszłości ....


...wstaje słońce, niebo czyściutkie, tylko nieliczne samoloty zakłócają, wyłaniający się powoli błękit....


...jadę do N.W.G. i kieruję się na Czaple ale po dwustu metrach świta mi w głowie myśl - trasa na Nowe Łąki przez las a nad lasem widzę Śnieżkę, zawracam i grzeję na mój ulubiony widok - Śnieżka i Fudżi królują.
Kraina wygasłych wulkanów, kraina czterech, pięknych rzecznych dolin - zaczynając od lewej to; Nysa Szalona, Kaczawa, Bóbr i Kwisa


...mgły ścielą się po lasach, po polach, roznosząc rosę po wszystkiej roślinności - zjazd do Pielgrzymki, na wprost dwóch wulkanów(Pustak i Leszczyna)...


...napawam się widokiem  sporo czasu, po lewej równina Chojnowska i fermy wiatrakowe Modlikowic oraz Zagrodna jeszcze w cieniu....


...kierunek na Sokołowiec a Fudżi(Ostrzyca Proboszczowiecka) rosła w oczach....


....przed Sokołowcem, na wzgórzu cmentarnym,
znajduję się jakby w centrum Krainy Wygasłych Wulkanów - Grodziec (zamek na wulkanie) na północy, Wilkołak( Wilcza Góra) i Rosocha na północnym wschodzie, Organy Wielisławskie na wschodzie (słońce nie pozwala jeszcze na fotę), Okole na południu.....
....i Fudżijama na zachodzie, z tego miejsca najbliżej ze wszystkich...


...zjeżdżam do Sędziszowej, Organy.... jakieś takie nie pozorne...


...ale im bliżej....


....tym wznioślej, w końcu góra wyrosła w Dolinie Kaczawy...


...i tą doliną, w kierunku na Złotoryję, z przepięknym jesiennym widokiem, mknie się jak na skrzydłach...


...przestrzeń i jesień, zero wiatru i błękit nade mną;))))....


... i jeszcze panorama całej krainy piękna....


...piękna, gdzie czuję się jak Ostatni Mohikanin;))))


Trasa; R, Sędzimirów, N.W.G. Pielgrzymka. Proboszczów, Sokołowiec, Sędziszowa, Nowy Kościół, Nowa Ziemia, Jerzmanice Zdrój, Złotoryja, N.W.Z, Zagrodno, Olszanica, Ganczary, Iwiny, R.





Kategoria Kraina Wy..Wu...


Dane wyjazdu:
53.65 km 8.58 km teren
03:53 h 13.82 km/h:
Maks. pr.:43.60 km/h
Temperatura:19.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:9-NYSKEY

Być.....

Sobota, 30 września 2017 · dodano: 30.09.2017 | Komentarze 7

Jak ostatnio, sobota rano a nam się wstać nie bardzo chce. Poranne mgły przepadają, zbieramy się z mozołem a za oknem błękit w błękicie i słońce w rozkwicie, zero wiatru i rześko ale komfortowo.
Obieramy kierunek Żerkowice.....


....przelatujemy nowy dywanik koło starej biblioteki i wpadamy na kilometrowy szuter, jedzie się wyśmienicie....


...wjeżdżamy znowu na dywany nowe i do bukowego lasu, chwilę stoimy, by zasłona skrywająca piękno lasu opadła i zabieramy się za podziwianie a rumaki nasze, w pełnym blasku, w pełnej krasie....


...wśród buków starych, w starym lesie.
Przytulam jednego z nich, ładuję moc w akumulatory i ruszamy, nasyceni pozytywną wibracją...


...nową, dziewiczą trasą z Ustronia do Gaszowa zjeżdżamy na drogę widoków i do Żerkowic, nad wodę a tam-
'być albo nie być" takie zadaję pytanie....


...opuszczamy spokojne wody rozlewiska na bobrze i dalej, drogą błotnistą a z pozioma dostrzegam czerwońca, piękny grzyb, niech se rośnie.
Wyjeżdżamy na szosę ubłoceni - Dudysia roztrzęsiona do bólu stanem swego rumaka - obieramy kurs na Suszki , Jaroszowice i przez Wartówkę, Łaziska do Bolca.
Myjnia i z bólem biorę do ręki myjkę, czyszczenie idzie sprawnie, wybłyszczony Biały Łabędź kieruje nas na pierogi na Jana Pawła - szamamy i wracamy do domu....


...w Warcie, muszę o kukać postępy prac na drodze rowerowej, widok ten cieszy.;))))

Trasa; R, Ustronie, Gaszów, Żerkowice, Włodzice, Suszki, Stare Jaroszowice, Wartówka, Łaziska, Kruszyn, Bolec, Kruszyn, Łaziska, Warta, Iwiny, R.




Kategoria Regionalnie, z żoną


Dane wyjazdu:
21.25 km 8.70 km teren
01:27 h 14.66 km/h:
Maks. pr.:36.00 km/h
Temperatura:18.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:9-NYSKEY

Po pracy

Czwartek, 28 września 2017 · dodano: 28.09.2017 | Komentarze 0

Krótki spacerek do Piekiełka (bo kolory jesieni zaczynają wypływać na świat) i z powrotem a powrót w scenerii wieczornej taki; tuż nad ziemią, szarość mocna skrywała kontury saren, pasących się na polu, nad nimi, szybowcowym lotem myszołów przeleciał w ciszy a nad ciemnym murem lasu, księżyc w fazie pierwszej kwadry, lśnił tajemniczo.;)



Wiadomość dnia; ruszyła budowa trasy rowerowej z Warty do Iwin, czyli coś się dzieje.;)))))))))



Dane wyjazdu:
52.75 km 0.00 km teren
02:07 h 24.92 km/h:
Maks. pr.:43.10 km/h
Temperatura:15.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

Wybór...

Sobota, 23 września 2017 · dodano: 23.09.2017 | Komentarze 2

Jak co dzień, przebudzony wcześnie, staję przed wyborem, Jak daleko, gdzie i jak szybko a za oknem szaro, szaro buro i ponuro.
Wracam pod kołdrę na ciepłe, gładkie nóżki, zapowiadali deszcz więc leniuchuję z przyjemnością ale w końcu, poranna kawka wypędza lenia.
10,00 jestem już w rowerowych ciuchach - jadę - jest sucho i do Iwin cudownie, pierwsze krople nie zapowiadały niczego optymistycznego, na widokowym, okulary mocno już skroplone ale mam błotniki (efekt ostatniego moczenia) kilka spięć między neuronami i myśl o kierunku jazdy wybrana, skręcam na Lubków z myślą o pętli na Wartę a tu znowu sucho, wybór poprzedni anulowany.
 Pomysł porannego przebłysku o Krępnicy, zaczyna nabierać realnych kształtów, przeskakuje Lubków, Tomaszów i pędzę na Kolonię, Kraśnik Górny a w Dolnych jeszcze mogłem pociągnąć na Bolec lecz ciężkie ołowiane chmury nie rosiły wilgocią więc wybór oczywisty N.W.K. i na Dąbrową. 
W lesie, uspokojony symfonią ciszy, rozluźniony, zadowolony, pogrążony w myśli przelotnej, chłonąłem energię z "Muzyki Ainurów" aż tu nagle, z lasu po lewej, z wielkim hukiem, zerwał się jeleń  i jak strzała, przeciął mi drogę w odległości nie wielkiej, wręcz kolizyjnej.
Trwało to ułamki sekund a wydawało się, że wieki całe, potężne cielsko, rogi olbrzymie i ten pęd kilogramów żywej wagi, ufff! blisko było, roztrzęsiony nagłym wydarzeniem dojechałem do Dąbrowy.
Krępnica i jej wody, tam zawsze przychodzi mi do głowy cytat z 23-go psalmu "....i prowadzisz mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć..."
W Bolesławicach rzut okiem na daniele w zagrodzie i dalej obwodnicą w Bolcu, do mostu nad traktem kolejowym, spokojnie a na moście, amerykańskie marines, opanowali go w liczbie mnogiej i pomiary robili - pewnie sprawdzali czy im tam wozy bojowe przejadą.;)))
Powrót stałą, sobota a ruch spory, objazd daje popalić naszym gminnym asfaltom.;)))

Koniec wpisu, za oknem leje jak z cebra a z TV  leci "In the Mood for love" Szigeru Umebajaszi, odlatuję w melancholie jak pelikan po jedzeniu.;)))


Kategoria Fanaberie


Dane wyjazdu:
43.94 km 0.00 km teren
01:50 h 23.97 km/h:
Maks. pr.:46.50 km/h
Temperatura:17.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

NIM...

Czwartek, 21 września 2017 · dodano: 21.09.2017 | Komentarze 6

I właśnie teraz gdy do wpisu usiadłem, z głośnika popłynął Walc Szostakowicza, wsłuchałem się namiętnie przypominając sobie przebieg trasy.
Nim - ant nad anty, wyrwał mnie na jazdę po wzgórzach Zagrodna i Pielgrzymki, czas to był na fajerwerki - Szostakowicz się skończył i popłynął Wampirzy Walc, podgrzał atmosferę a na wizji przypominania.....


....samotne drzewo, na szerokim polu, w gorejącym zachodzącym słońcu cień rzucało - widok z Pielgrzymki....


....piękny widok, wpadam w melancholijny nastrój pod wpływem kolejnej piosenki śpiewa -  Simon i Garfunkel....


....asfalt niczym lustro odbija promienie, rozpływam się pod wpływem niebiańskiego głosu z muzyką Ennio Morricone i zapominam na chwilę dokąd ta droga, tylko na chwilę, to trasa na Nowe Łąki z Pielgrzymki....


....jeszcze przed Nowymi Łąkami wpadam w pole, jakieś 100m, by złapać w słońcu, wieżę obserwacyjną w Nowych Czaplach, udaje się.
Ukontentowany trafnym wyborem dzisiejszej jazdy, smakuję gładkie dywany z Nowych Łąk do N.W.G przez Czaple, pruje się tam wyśmienicie, nie licząc dwóch krótkich podjazdów.
Potem w N.W.G.  900m tarki i znowu raj dla kół Nimanta - 4km do R. po gładkim jak lustro czarnym dywanie.
Mrok opadał na ziemie powoli, więc nie włączałem drogowych świateł i tak dojechałem pod naszą górkę, ledwo zsiadłem z poziomki a tu WolfPL za moimi plecami - zaskoczenie.
Cześć, cześć, krótka wymiana zdań i do domu na kolacyję.;)))

Trasa.R. Iwiny, Ganczary, Olszanica, Zagrodno, Uniejowice, Wojcieszyn, Pielgrzymka, Nowe Łąki,Czaple, N.W.G. Sędzimirów, R.



Kategoria Fanaberie


Dane wyjazdu:
30.17 km 0.00 km teren
01:20 h 22.63 km/h:
Maks. pr.:34.40 km/h
Temperatura:16.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

Po pracy

Wtorek, 19 września 2017 · dodano: 19.09.2017 | Komentarze 2

Taka lajtowa przejażdżka stałą do Koziej Górki w Bolcu, zwiedziłem nowe dywany obwodnicy i tą samą drogą z powrotem a po drodze kolejny szok - na zakręcie przed Wartą kolejny wypadek, objazd przez Raciborowice nie służy zamiejscowym.
Kategoria stała trasa