Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi nahtah z miasteczka Raciborowice G. k/Bolesławca. Mam przejechane 87881.69 kilometrów w tym 5970.70 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 19.47 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcejo mnie. button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
Statystyki zbiorcze na stronę

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy nahtah.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
22.03 km 0.00 km teren
01:00 h 22.03 km/h:
Maks. pr.:39.20 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:1-NAHTAH

Bez celu

Środa, 7 października 2009 · dodano: 07.10.2009 | Komentarze 0

Woziłem się po Iwinach,Lubkowie i Raciborowicach. Tak właściwie wyskoczyłem na godzinkę i muszę przyznać, że sporo objeździłem i niby tylko 20km.:)
Kategoria krótki wypad


Dane wyjazdu:
6.00 km 0.00 km teren
00:15 h 24.00 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: ( 36%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:1-NAHTAH

Po chleb

Niedziela, 4 października 2009 · dodano: 04.10.2009 | Komentarze 1

Do sklepu po chleb i ziemniaki na obiad. Pogoda pochmurna.:(


Dane wyjazdu:
40.34 km 2.50 km teren
02:01 h 20.01 km/h:
Maks. pr.:43.40 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Z Dominikiem

Sobota, 3 października 2009 · dodano: 03.10.2009 | Komentarze 0

Do brata do Tomaszowa, tam bez pośrednio pojechał Dominik. Rozstaliśmy się za Wartą przy młynie, ja pogrzałem przez osiedle za Młynem, do Bolca, przez pole Kuduka, zahaczając Kruszyn. Powrót również przez Kruszyn, do Tomaszowa główną trasą . W Warcie, na krzyżówce, zdążyłem pomachać Wioli w jej nowym wozie, jechała z Iwonką dawną moją sąsiadką. Zimno i wietrznie ale słońce świeciło do końca dnia.:)
Kategoria W towarzystwie


Dane wyjazdu:
11.80 km 8.50 km teren
00:47 h 15.07 km/h:
Maks. pr.:38.60 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:1-NAHTAH

Pożegnanie września

Środa, 30 września 2009 · dodano: 30.09.2009 | Komentarze 0

Spokojna przejażdżka po okolicznych wertepach.;)


Dane wyjazdu:
29.68 km 14.50 km teren
02:28 h 12.03 km/h:
Maks. pr.:29.40 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Leśne drogi

Niedziela, 27 września 2009 · dodano: 27.09.2009 | Komentarze 0

Z Alanem, po nowych drogach w lesie przed Ustroniem, w kierunku na Zbylutów. Najpierw, jedna droga się skończyła w szczerym polu, między lasami, potem w Zbylutowie wjechaliśmy na drogę przemysłową, która skończyła się przy kopalni piaskowca. Pchanie pod piaskową, stromą górę stało się upiorną rzeczywistością i na koniec, przepchanie rowerów przez ściernisko, bo innej drogi nie było a powrót, w myśl zasady - nie cofamy się - nie wchodził w rachubę. Przez tą pomyłkę, straciliśmy półgodziny i obiad musiał poczekać. Ogólnie wróciliśmy umęczeni, lecz szczęśliwi, w każdym bądź razie ja na pewno.:)
Kategoria W towarzystwie


Dane wyjazdu:
33.46 km 0.00 km teren
01:36 h 20.91 km/h:
Maks. pr.:41.80 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:1-NAHTAH

Po pracy

Czwartek, 24 września 2009 · dodano: 24.09.2009 | Komentarze 0

Wieczory są już chłodne, powrót z Bolca był już naprawdę jesienny.:)


Dane wyjazdu:
38.52 km 4.00 km teren
01:52 h 20.64 km/h:
Maks. pr.:37.40 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:1-NAHTAH

Jesień

Środa, 23 września 2009 · dodano: 23.09.2009 | Komentarze 0

Miał być krótki wypad, ale skusiło mnie wjechać na szlak Św. Jakuba i tak, dojechałem do Kruszyna. A skoro już tam byłem, to wskoczyłem na drogę rowerową do Bolca. Po drodze spotkałem Jarka - przyjaciela z lat pracy w Polfie. Pojeździliśmy trochę po mieście i na wieczór, w noc właściwie ciemną, wróciłem do domu, mając okazję zaobserwować - już trzeci raz w tym tygodniu - Międzynarodową stację kosmiczną ALFA. Z początku myślałem, że to Saturn błyszczący pod jasnym Jowiszem ale zniknął niebawem, Jowisza pozostawiając samotnego. Noc ciepła i mknąłem z niebiańską radością mało nie rozjeżdżając przebiegającą przez drogę niewiastę młodą.;)
Kategoria wycieczka


Dane wyjazdu:
28.51 km 0.00 km teren
01:12 h 23.76 km/h:
Maks. pr.:37.70 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:1-NAHTAH

Na Kozią Górkę

Wtorek, 22 września 2009 · dodano: 22.09.2009 | Komentarze 0

Tam i z powrotem - czyli krótki wypad na Kozią Górkę.:)
Kategoria krótki wypad


Dane wyjazdu:
21.12 km 8.00 km teren
01:20 h 15.84 km/h:
Maks. pr.:33.30 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:1-NAHTAH

Przed obiadem

Niedziela, 20 września 2009 · dodano: 20.09.2009 | Komentarze 0

Przed obiadem, po lasach, krótka przejażdżka.:)
Kategoria krótki wypad


Dane wyjazdu:
35.46 km 5.00 km teren
01:44 h 20.46 km/h:
Maks. pr.:42.70 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:1-NAHTAH

Po pracy

Środa, 16 września 2009 · dodano: 16.09.2009 | Komentarze 0

Wyskoczyłem do Wilczego Lasu i miało być z powrotem ale pognałem na Szczytnicę i wzdłuż torów kolejowych do głównej w Tomaszowie i tam zachciało mi się dojechać skrótem do mostu na drodze z Kruszyna do Kraśnika.Więc pojechałem prosto, najpierw było kawałek szutrowo, potem droga przeszła w polną, a następnie, w zwężającą się ścieżkę, coraz bardziej zarośniętą trawskiem i pokrzywami, w końcu zarosła całkowicie i na dziesięć metrów przed otwartą przestrzenią(bo jechałem między lasem a torowiskiem)brakło jakiejkolwiek możliwości jazdy. Rower przeniosłem w myśl zasady - nie cofać się. Jakież zdziwienie mnie ogarnęło kiedy ujrzałem zabronowane pole, hektary pola i żadnej drogi, żadnej. Tylko torowisko po prawej las za plecami i mnogo przestrzeni przed sobą. Chciał nie chciał popchałem rower obrzeżem lasu i po dziesięciu minutach zmagania się z miedzą polnoleśną, dotarłem do leśnej drogi, by po minucie, znaleźć się znowu na asfalcie. Zachodzące słońce towarzyszyło mi przez parę minut i ostatnie promieni purpury zgasły przy A4.:)
Kategoria Po pracy