Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi nahtah z miasteczka Raciborowice G. k/Bolesławca. Mam przejechane 86729.86 kilometrów w tym 5888.45 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 19.48 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcejo mnie. button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
Statystyki zbiorcze na stronę

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy nahtah.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

Regionalnie

Dystans całkowity:12093.46 km (w terenie 565.56 km; 4.68%)
Czas w ruchu:559:24
Średnia prędkość:21.62 km/h
Maksymalna prędkość:64.70 km/h
Suma podjazdów:14771 m
Suma kalorii:155380 kcal
Liczba aktywności:279
Średnio na aktywność:43.35 km i 2h 00m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
44.69 km 3.60 km teren
01:58 h 22.72 km/h:
Maks. pr.:40.70 km/h
Temperatura:26.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:8-NYSKEN

Dzika wolność

Środa, 16 września 2015 · dodano: 16.09.2015 | Komentarze 0

Dziś poszalałem, Nysken - em prułem co sił w nogach a na liczniku na prostej 26km/h maks, poczułem się jak na mule ale dojeżdżając do Tomaszowa musiałem wykasować licznik i wprowadzić ustawienia od nowa bo myślałem, że szwankuje - AVS 23,4km/h takim rowerkiem - pomyślałem nie da rady a tu popatrz, można, można.;)
Jednak niespodzianka czekała mnie na Kol. Kraśnik, puściłem się szutrem na Kruszyn i jazda była szalona 25km/h po piachach, kamieniach, dołkach, dołeczkach i tylko w jednym miejscu trochę porzucało mnie jak "żyda po pustym sklepie" półtora kilosa czystej nieskrępowanej dzikiej jazdy - uczucie!? Jakby dziki ogier, mustang dziewiczy, gnał po bezkresnych polach prerii, nieskrępowany cywilizacją, taką miałem radość pędzić szutrem, niepomny przygody z przeszłości, kiedy z łokcia wyciągałem kamień po glebie.
Przeleciałem Kraśnik i na boczniówce przed Bolcem miałem pojechać prosto, szutrami przez las do Kruszyna ale widok lekko przymglonych Karkonoszy ustalił kierunek jazdy i do Bolca z widokami gór.
Przeskok obwodnicą i na przyszłą autostradę rowerową, dwa kilosy jeszcze większej radości, no takiego szaleństwa to ja dawno nie czułem, jak młokos, pędziłem nie zważając na nic a wiatr we włosach i dzika żądza w oczach gnała mnie bez opamiętania, aż skończyła się trasa, bo dalej mogłem jechać ale mrok się zbliżał wielkimi krokami a uchwyt na lampkę został w domu a przez dzikie ostępy bez oświetlenia to duże ryzyko.
I tak, od Warty do Iwin jechałem na wyczucie, szczęście, że miałem żabki to byłem widoczny lecz sam to już nic nie widziałem.
Jazda dzisiejsza była nie samowita, wrażenia po szutrowym deserze mocne.;)

Trasa; R, Iwiny, Lubków, Tomaszów, Kraśnik Kol. Kraśnik Górny, Kraśnik Dolny. Bolec, Kruszyn, Łaziska, Poligon, Łaziska, Warta, Iwiny, R.
Kategoria Regionalnie


Dane wyjazdu:
34.48 km 0.00 km teren
01:24 h 24.63 km/h:
Maks. pr.:43.70 km/h
Temperatura:24.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

Gdy wieje wiatr

Sobota, 25 lipca 2015 · dodano: 25.07.2015 | Komentarze 4

Wiało dziś nie chudo, oj wiało i to tak, że na głównej Iwiny - Bolec stanąłem w miejscu, szybka weryfikacja trasy i już wiatr bocznym się stał czyli Iwiny, Lubków, Tomaszów, Kraśnik Kol. Kruszyn, Łaziska, poligon, Łaziska, Warta, Iwiny, R.
Powrót z wiatrem był niczym latanie w przestworzach.;)
Na podjeździe do osiedla w R. fota zachodzącego "złota".


Kategoria Regionalnie


Dane wyjazdu:
57.67 km 0.00 km teren
02:18 h 25.08 km/h:
Maks. pr.:62.50 km/h
Temperatura:30.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

Z synem

Piątek, 17 lipca 2015 · dodano: 17.07.2015 | Komentarze 0

Przypadkowo nałożyły się trasy moja i syna, On wybierał się swoim Krossem do Lwówka a ja zahaczałem Lwówek i przy CPN-ie się rozstaliśmy. Pognałem na Rakowice i do Włodzic a tam wpadłem na genialny pomysł by do Bolca jechać główną, zapomniało się że tam nie chude podjazdy. Pierwszy w Suszkach a drugi w Nowych Jaroszowicach ale na zjazdach ponad 60km/h a z Jaroszowic do nowych basenów w Bolcu 40km/h z licznika nie schodziło. W Bolcu pokręciłem trochę ulicami  i powrót obwodnicą, przejazd dziś miałem szybki lecz podjazdy do Brunowa i do Bolca główną  dały popalić pod jeden to 10km/h ledwo ukulałem  ale bez wietrznie i gorąco tylko wiatr rowerowy ratował przed duchotą.;)
Kategoria Regionalnie


Dane wyjazdu:
55.44 km 0.00 km teren
02:05 h 26.61 km/h:
Maks. pr.:43.80 km/h
Temperatura:24.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

W deszczu

Sobota, 27 czerwca 2015 · dodano: 27.06.2015 | Komentarze 2

Wreszcie się wyrwałem, pogoda mocno zachmurzona ale się nad tym nie zastanawiałem nie mogła mi popsuć choć krótkiej przejażdżki.
Ubrany na letniaka ruszyłem stałą już trasą na Krępnicę gdzie dopadł mnie deszcz. Z początku schodził po drabinie ale po pięciu kilometrach  zaciągnął się na zachodzie i zaczął mocniej dawać. Zweryfikowałem więc trasę i powrót stał się oczywisty po 30km - trudno się mówi, mam jeszcze trzy dni na wykonanie planu. W Kruszynie deszcz zelżał i do domu wróciłem na pół wilgotny.;)
Kategoria Regionalnie


Dane wyjazdu:
49.95 km 2.25 km teren
02:08 h 23.41 km/h:
Maks. pr.:44.60 km/h
Temperatura:18.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

Z plakatami ...

Niedziela, 24 maja 2015 · dodano: 24.05.2015 | Komentarze 0

Poranny wypad w region za Grodźcem, obleciałem parę wsi i kilkanaście plakatów zawisło na tablicach ogłoszeniowych.

Trasa; R. Sędzimirów, Nowa Wieś Grodziska, Pielgrzymka do krzyżówki (Złotoryja, Proboszczów, Lwówek), powrót na Wojcieszyn, Uniejowice, Zagrodno, Olszanica, Iwiny, Lubków farma, powrót do Iwin na punkt widokowy, zjazd do Iwin i powrót na punkt za parą bikerów z Chojnowa - mus zareklamować imprezę i znowu do Iwin i do R. Plakaty się skończyły, mus dodrukować i popołudniu oblecieć jeszcze parę wsi.;)

Kategoria Regionalnie


Dane wyjazdu:
55.29 km 8.75 km teren
02:27 h 22.57 km/h:
Maks. pr.:46.40 km/h
Temperatura:5.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

Śniadaniowa trasa

Niedziela, 5 kwietnia 2015 · dodano: 05.04.2015 | Komentarze 2

Wcześnie rano obudzony, okukałem stan pogody i w kimono, za oknem mróz. Śniadanie świąteczne, kawka pod ciastko ala "pałer" na drogę i w drogę. Tradycyjnie po paru kilosach decyzja - Wał Okmiański. Ruszyłem na Garnczary i szutrami do Kol. Lubków.....


....już na samym początku wjazdu w las niespodzianka - ostatnio dawno mnie tu nie było - trasa rowerowa w lesie, zdziwienie.
Kuknąłem o co tu kaman i na końcu tej drogi ( 200,300 metrów) odkryłem budowlę, jeszcze nie opisaną ale jakiś zielony kontener stał.



Nową traską super się jechało więc i tym razem mus posmakować tego luksusu.


Mając nową mapę dróg gminy postanowiłem wypróbować tą za Kol. Lubkowa tzn. za tymi trzema domkami i początek był całkiem całkiem a potem błotko i tym razem to ja jako złotko w to błotko, aż do szosy. Na horyzoncie Szczytnica.


Przejechałem Wilczy Las, bo po wygramoleniu się z błotka, skręciłem w prawo na krzyż. Przejechałem Szczytnicę, Tomaszów, Kraśnik Kolonię, Kraśnik Górny, Kraśnik Dolny  i tam oczom moim taki obraz chmur a mając na uwadze ostatni wpis Moniki o gradowej niespodziance czmychnąłem na obwodnicę w Bolcu i na Kruszyn, Łaziska ale już bez poligonu i popychany wiatrem, dałem czadu na chatę.;)

Trasa; R, Iwiny, Garnczary, Wał Okmiański, Kolonia Lubków, Wilczy Las, Szczytnica, Tomaszów, Kraśnik, Kolonia, Kraśnik Górny, Kraśnik Dolny, Chościszowice, Bolec, Kruszyn, Łaziska, Warta, Iwiny, R.)
Kategoria Regionalnie


Dane wyjazdu:
35.45 km 0.00 km teren
01:17 h 27.62 km/h:
Maks. pr.:46.70 km/h
Temperatura:12.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

Wieki minęły

Sobota, 4 kwietnia 2015 · dodano: 04.04.2015 | Komentarze 0

Dawno temu byłem na rowerze, to prawie wiek cały minął a mnie trafiało i na duchu i na ciele, niż dołożył swoje i obumierałem powoli w męczarniach okrutnych, szczęściem moim, żona zobaczyła stan ten tragiczny a widząc pogodę za oknem, wygoniła mnie na rower i przykazała, bym mniej niż za godzinę nie wracał.
Pokornie żonki usłuchałem i na rower pognałem a gnałem co tchu w słońca promieniach, z wiatrem zimnym i pod wiatr jeszcze zimniejszy.
I radowałem się wiatrem we "włosach" i upajałem szybkością i szumem życia i bycia i trwał bym tak długo lecz obowiązki przedświąteczne wzywały - kwiecień rowerowo rozpoczęty.;)


Trasa; R. Iwiny, Lubków, Tomaszów, Kol. Kraśnik, Kruszyn, Łaziska , poligon, Łaziska, Warta, Iwiny, R.:)
Kategoria Regionalnie


Dane wyjazdu:
23.62 km 2.25 km teren
01:02 h 22.86 km/h:
Maks. pr.:46.70 km/h
Temperatura:11.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

W poszukiwaniu magii

Wtorek, 24 marca 2015 · dodano: 24.03.2015 | Komentarze 3

Właściwie, to dziś wygnałem się na rower siłą.
Zmęczenie odbierało chęć na cokolwiek ale przed wyjściem, kuknąłem na neta i wpis TomSawyer-a, natchnęła mnie jego ostatnia wycieczka, zapragnąłem zobaczyć tę magię naocznie.
Na fajerwerki ognistego nieba nie zdążyłem, szaruga dopadła mnie już w Sędzimirowie a w polu na szutrowym skrócie zafascynowały mnie lustra odwróconego bytu.



Pod Grodźcem wieczór otwierał wrota nocnym markom a tajemniczość wszelkiego bytu nabierała niesamowitych kształtów.


Pierwsza fota z fleszem bo coś mignęło w tej dziupli przepastnej.


Druga była bez i ujrzałem jak stare lipy paszcze otwierają, chytrze czekając na wędrowca zbłąkanego.


Odwróciłem lico w przestrachu bo gdzieś z góry doszedł krzyk piskliwy, w myślach wyobrażenie - biała dama na dachu zamku.


Drzewa zaczęły się skręcać w jakimś dziwnym mrocznym tańcu, ruszyłem z kopyta.


Przy okazji łapiąc sierp Księżyca i Wenus samotną na zamkiem w ciemności skrytym.


Pędziłem jak szalony i dopiero w R. złapałem oddech
i tę fotę przy kościele.
Magia w nocy robi wrażenie a na pustkowiach tchnienie zimna zwiększa odczucia. ;)

Tras, R. Sędzimirów, Nowa Wieś Grodziska, Grodziec, Olszanica, Ganczary, Iwiny, R.

Kategoria Regionalnie


Dane wyjazdu:
44.03 km 2.40 km teren
01:46 h 24.92 km/h:
Maks. pr.:46.70 km/h
Temperatura:10.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

Spotkanie na szczycie!

Poniedziałek, 23 marca 2015 · dodano: 23.03.2015 | Komentarze 5

Już od rana mnie nosiło, praca przebiegła w iście kosmicznym tempie i nawet nie wiem kiedy się skończyła, popołudniowe leżakowanie dla od tajenia przed tv serialowym i......
Dudysi nie przekonałem na dzisiejsze rowerowanie, pomknąłem więc jak strzała samotnie wytyczając stałą trasę.
Do Iwin jakoś tak ciężko, nogi nie chciały współpracować i czułem brak mocy, doturlałem się na widokowy i łyk słodyczy tymbarkowej.
Poczułem błysk w oczach,
z uszu poszła para,
włosy zrobiły się na szpilkę
a z pod butów uleciał dym - "zamieliłem kołami" i w trasę.
W Warcie, czasomierz od pedałowania pokazał 18 minut, pomyślałem - o cho - licznik zimno trafiło, ale nie, wszystko w porządku to szybkość tymbarkowa, więc drugi łyk i przyśpieszam.
Kozia Górka i myśl o stałej - trochę za nudna na dzisiaj ta trasa - skręcam w lewo i lecę przez Łasicką na Zwycięstwa, tam odbijam na krótki szuterek koło Huberta i na Jelenią ale - znów myśl o zmianie i - skręcam na Leśną, dopadam Śluzowej, mijam cmentarz i jakże by inaczej - a czemu by nie przez mostek na Bobrze - skręcam na kostkę do Manufaktury i rowerową traską do mostku - wjeżdżam - po drugiej stronie biker w świecącej kurtce, na mostku ciasno, mimo to pędzę z nadzieją, że ustąpi mi miejsca i go nie rozjadę, mijam go w pędzie szalonym słysząc - to TY - pisk opon , piaskowa kurzawa, odwracam głowę i patrzę a to Robert i wyrywają mi się z ust  Jego słowa z przed sekund paru - to Ty.;)
Oczywiście kwadransowe pitu pitu..............


..........fota z łapy i w trasę,

na rondzie Kościuszki fota zachodu, szybko ulatująca magia świetlistej nadziei w ostatnim mrugnięciu dnia złapana w foto.

 Obwodnicą do Trasy rowerowej z kostki i wzdłuż Alei Tysiąclecia do Chumedu , zawrót na rowrową po drugiej stronie, ale już asfaltową i powrót do ronda PZZ  i wskok na ścieżkę po kolejową  do Kruszyna, dwa kilometry bujania się po dołkach aż na koniec Kruszyna, skręt na Łaziska i boczniówkami wyjazd na poligon, Powrót - po kolejnym tymbarkowym łyku - z iście świetlistą prędkością. 


Na widokowym w Iwinach zachwyt światłami Valinoru, sierp Księżyca i Planety Wenus,

dziś koniunkcji z Marsem nie było, za to na całym niebie tylko cztery obiekty, do tej dwójki dołączył Syriusz w konstelacji Wielkiego Psa i Jowisz - planeta tarcza -  zachód mienił się barwami snu a noc koiła zmysły i chłód mroźnego wieczoru nie przeszkadzał i rażące światła aut były nie widoczne, liczył się tylko pęd.
Wpadłem do R. i zaraz na początku wypadek, zatrzymałem się by pomóc a Nimanta położyłem do rowu, po drugiej stronie samochód wisiał na skarpie, auta zwalniały automatycznie bo mój rowerek z włączonymi światłami leżąc w rowie sprawiał wrażenie potrąconego,
 Użyczyłem latarki by zaczepić linę do traktora i zatrzymywałem ruch, operacja wyciągania dziadka przebiegła sprawnie i po chwili prułem do martwiącej się żonki jak na skrzydłach.
I było ciastko i zielona tea i dzień był zaje........!

Kategoria Regionalnie


Dane wyjazdu:
62.36 km 0.00 km teren
02:34 h 24.30 km/h:
Maks. pr.:48.20 km/h
Temperatura:14.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

Prezent

Niedziela, 8 marca 2015 · dodano: 08.03.2015 | Komentarze 2

Z OKAZJI DNIA KOBIET WSZYSTKIM ROWERZYSTKOM I ZAGLĄDAJĄCYM NA TEN BLOG PANIOM ŻYCZĘ RADOŚCI Z ŻYCIA,
POWALAJĄCEGO SEKSAPILU, ZMYSŁOWEJ KOBIECOŚCI I SZALONYCH POMYSŁÓW.:)))


A KWIATEK NIECH WAM SŁODZI KAŻDY DZIEŃ


Po wczorajszej podjazdowej walce pod Górę Rosocha, dziś starymi szlakami dla odmiany.
Zygzakiem na Krępnicę przez trzy mosty nad A4 i raz pod.


Rodzinka z prezentowała mi nowy kask, delikatny powiew młodości poczułem, taki delikatny i fota nad Krępnicą.
Dziś chyba sobie pozwolę na małego drinka, niech ta ostatnia czwórka z przodu ma.;)
Kategoria Regionalnie