Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi nahtah z miasteczka Raciborowice G. k/Bolesławca. Mam przejechane 87662.24 kilometrów w tym 5961.75 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 19.47 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcejo mnie. button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
Statystyki zbiorcze na stronę

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy nahtah.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

Regionalnie

Dystans całkowity:12179.45 km (w terenie 565.56 km; 4.64%)
Czas w ruchu:562:54
Średnia prędkość:21.64 km/h
Maksymalna prędkość:68.00 km/h
Suma podjazdów:14771 m
Suma kalorii:156425 kcal
Liczba aktywności:281
Średnio na aktywność:43.34 km i 2h 00m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
102.04 km 0.00 km teren
04:07 h 24.79 km/h:
Maks. pr.:53.90 km/h
Temperatura:15.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:6-NUBIAN

Niespodzianka

Niedziela, 8 listopada 2015 · dodano: 08.11.2015 | Komentarze 2

Nie śpieszyłem się ze wstawaniem, o 4,00 otworzyłem oko by kuknąć na zegar i przekręciłem się na drugi bok z myślą, że wstanę o 6,00 i z pieskiem skontroluję stan pogody, niestety 5 po siódmej to piesek sam zaczął się wiercić i mnie zbudził, czyli zaspałem. Zleciałem na dół a tam szok, lampa na niebieskim tle, zero chmur, pomyślałem, że to sen i spokojnie na górę ale dla kontroli, - bo miało padać - do okna a tu za oknem potwierdzenie -  słonecznie i ciepło, bo od rana 15 stopni. Byłem tak skołowany pogodą , że udało mi się dosiąść Nubiana dopiero o 10,00, ciepło było ale wiał wiatr więc obrałem taktykę jazdy zygzakiem, tzn. Taką trasę sobie obmyśliłem naprędce - czyli do Wilczego Lasu, Szczytnica, Tomaszów, Krzyżowa, Kraśnik Dolny, Nowa Wieś Kraśnicka, Dąbrowa, Krępnica......


...niema to jak nad wodą, tam czai się moc, załadowałem baterie  ducha i w drogę, Bolesławice, Dąbrowa, Osieczów,
Tomisław, Nowa Wieś Zebrzydowska....


...przeskok przez A4 - czwarty raz i dalej Zebrzydowa, Nowogrodziec.....


....za Nowogrodźcem stado saren....


...panorama Nowogrodźca....



...i Karkonosze.
Powrót przez Milików, Ocice, Kraszowice, Suszki, Bożejowice, Bolesławiec, Kruszyn, Łaziska, poligon, Łaziska, przed Wartą na zakręcie śmierci nowy rekord, Nahtahem 52km/h wyrównałem Nimantem a pobiłem dzisiaj Nubianem - 53,9km/h, oczywiście z wiatrem. Do Iwin nie schodziłem poniżej 30km/h, no jechało się rewelka, jadąc zygzakiem wiatr miałem albo z prawej albo z lewej, na kilku odcinkach walka z wiatrem była mordercza ale powrót to czyste żagle i pęd a jak dojechałem do domu to podjechałem pod tą naszą górkę i, i znowu szok, wiatr ustał, ciekawe co.;)
Kategoria Regionalnie


Dane wyjazdu:
35.69 km 11.30 km teren
01:57 h 18.30 km/h:
Maks. pr.:40.70 km/h
Temperatura:20.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:8-NYSKEN

Zobaczyć jelenia

Niedziela, 4 października 2015 · dodano: 04.10.2015 | Komentarze 2

I zapragnąłem zobaczyć jelenia, na żywo to trudna sztuka więc wybrałem się do Pławnej, do galerii Milińskiego Darka. W Ustroniu na górce uznałem, że tak daleko nie wyrobię Nyskenem do 13,00 więc do Chmielna drogą Gwarków która zaczyna się na szczycie w Ustroniu...


...przed wjazdem do lasu zobaczyłem trzynaście myszołowów krążących nad polami, tyle naliczyłem a aparat nie uchwycił tego zjawiska w pełni....


...przy wyjeździe z lasu widoczki, może wjazd na Drogę Gwarków był podyktowany widoczkami jakie zaserwowała sobie na ostatniej  wyprawie Monika? .....


...na międzypolnej, dwie sarny przyglądały  mi  się bacznie, zatrzymałem się sięgając po aparat i wtedy dały nogę....


... a z drugiej strony znowu bajecznie...


...w Chmielnie znalazłem szuter, który prowadził mnie równolegle do głównej na Brunów a po drodze cztery wspaniałe "ogiery"....


....w Chmielnie, skróciłem drogę  i pognałem na Skałę, trafiłem na drogę wysypaną klińcem - będą lać asfalt -
i jadę sobie wlekąc się po tej trudnej nawierzchni a tu nagle, jakieś dwadzieścia metrów przede mną z pola kukurydzy, jednym susem przez drogę, jeleń olbrzymi z porożem wspaniałym skok uskutecznił i pognał polem w kierunku Ustronia.
Długo go obserwowałem i myśl taka przeleciała mi przez głowę - chciałem jelenia to miałem jelenia w Pławnej, olbrzymi monument blachą pokryty a tu w dziczy polnej, dziki, żywy okaz, no lepiej nie mogło się zdarzyć, właściwie mogło, bo mogłem mieć aparat w dłoni gotowy do strzału;)....


...a skoro jelenia widziałem to zapragnąłem wody która orzeźwia i gdzie można się wyciszyć i odpocząć - Żerkowice...


... a nad wodami rybitwa polująca....

...bryza chłodna i mocna od wody wiała i już dalej,  wzdłuż wody do Włodzic miałem a tu telefon, że obiad gotowy więc zmiana trasy i powrót przez Skałę i skrótem do Ustronia, omijając Gaszów i potężny długi podjazd pod Ustronie, jeszcze Żeliszów i R.






Kategoria Regionalnie


Dane wyjazdu:
44.69 km 3.60 km teren
01:58 h 22.72 km/h:
Maks. pr.:40.70 km/h
Temperatura:26.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:8-NYSKEN

Dzika wolność

Środa, 16 września 2015 · dodano: 16.09.2015 | Komentarze 0

Dziś poszalałem, Nysken - em prułem co sił w nogach a na liczniku na prostej 26km/h maks, poczułem się jak na mule ale dojeżdżając do Tomaszowa musiałem wykasować licznik i wprowadzić ustawienia od nowa bo myślałem, że szwankuje - AVS 23,4km/h takim rowerkiem - pomyślałem nie da rady a tu popatrz, można, można.;)
Jednak niespodzianka czekała mnie na Kol. Kraśnik, puściłem się szutrem na Kruszyn i jazda była szalona 25km/h po piachach, kamieniach, dołkach, dołeczkach i tylko w jednym miejscu trochę porzucało mnie jak "żyda po pustym sklepie" półtora kilosa czystej nieskrępowanej dzikiej jazdy - uczucie!? Jakby dziki ogier, mustang dziewiczy, gnał po bezkresnych polach prerii, nieskrępowany cywilizacją, taką miałem radość pędzić szutrem, niepomny przygody z przeszłości, kiedy z łokcia wyciągałem kamień po glebie.
Przeleciałem Kraśnik i na boczniówce przed Bolcem miałem pojechać prosto, szutrami przez las do Kruszyna ale widok lekko przymglonych Karkonoszy ustalił kierunek jazdy i do Bolca z widokami gór.
Przeskok obwodnicą i na przyszłą autostradę rowerową, dwa kilosy jeszcze większej radości, no takiego szaleństwa to ja dawno nie czułem, jak młokos, pędziłem nie zważając na nic a wiatr we włosach i dzika żądza w oczach gnała mnie bez opamiętania, aż skończyła się trasa, bo dalej mogłem jechać ale mrok się zbliżał wielkimi krokami a uchwyt na lampkę został w domu a przez dzikie ostępy bez oświetlenia to duże ryzyko.
I tak, od Warty do Iwin jechałem na wyczucie, szczęście, że miałem żabki to byłem widoczny lecz sam to już nic nie widziałem.
Jazda dzisiejsza była nie samowita, wrażenia po szutrowym deserze mocne.;)

Trasa; R, Iwiny, Lubków, Tomaszów, Kraśnik Kol. Kraśnik Górny, Kraśnik Dolny. Bolec, Kruszyn, Łaziska, Poligon, Łaziska, Warta, Iwiny, R.
Kategoria Regionalnie


Dane wyjazdu:
34.48 km 0.00 km teren
01:24 h 24.63 km/h:
Maks. pr.:43.70 km/h
Temperatura:24.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

Gdy wieje wiatr

Sobota, 25 lipca 2015 · dodano: 25.07.2015 | Komentarze 4

Wiało dziś nie chudo, oj wiało i to tak, że na głównej Iwiny - Bolec stanąłem w miejscu, szybka weryfikacja trasy i już wiatr bocznym się stał czyli Iwiny, Lubków, Tomaszów, Kraśnik Kol. Kruszyn, Łaziska, poligon, Łaziska, Warta, Iwiny, R.
Powrót z wiatrem był niczym latanie w przestworzach.;)
Na podjeździe do osiedla w R. fota zachodzącego "złota".


Kategoria Regionalnie


Dane wyjazdu:
57.67 km 0.00 km teren
02:18 h 25.08 km/h:
Maks. pr.:62.50 km/h
Temperatura:30.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

Z synem

Piątek, 17 lipca 2015 · dodano: 17.07.2015 | Komentarze 0

Przypadkowo nałożyły się trasy moja i syna, On wybierał się swoim Krossem do Lwówka a ja zahaczałem Lwówek i przy CPN-ie się rozstaliśmy. Pognałem na Rakowice i do Włodzic a tam wpadłem na genialny pomysł by do Bolca jechać główną, zapomniało się że tam nie chude podjazdy. Pierwszy w Suszkach a drugi w Nowych Jaroszowicach ale na zjazdach ponad 60km/h a z Jaroszowic do nowych basenów w Bolcu 40km/h z licznika nie schodziło. W Bolcu pokręciłem trochę ulicami  i powrót obwodnicą, przejazd dziś miałem szybki lecz podjazdy do Brunowa i do Bolca główną  dały popalić pod jeden to 10km/h ledwo ukulałem  ale bez wietrznie i gorąco tylko wiatr rowerowy ratował przed duchotą.;)
Kategoria Regionalnie


Dane wyjazdu:
55.44 km 0.00 km teren
02:05 h 26.61 km/h:
Maks. pr.:43.80 km/h
Temperatura:24.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

W deszczu

Sobota, 27 czerwca 2015 · dodano: 27.06.2015 | Komentarze 2

Wreszcie się wyrwałem, pogoda mocno zachmurzona ale się nad tym nie zastanawiałem nie mogła mi popsuć choć krótkiej przejażdżki.
Ubrany na letniaka ruszyłem stałą już trasą na Krępnicę gdzie dopadł mnie deszcz. Z początku schodził po drabinie ale po pięciu kilometrach  zaciągnął się na zachodzie i zaczął mocniej dawać. Zweryfikowałem więc trasę i powrót stał się oczywisty po 30km - trudno się mówi, mam jeszcze trzy dni na wykonanie planu. W Kruszynie deszcz zelżał i do domu wróciłem na pół wilgotny.;)
Kategoria Regionalnie


Dane wyjazdu:
49.95 km 2.25 km teren
02:08 h 23.41 km/h:
Maks. pr.:44.60 km/h
Temperatura:18.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

Z plakatami ...

Niedziela, 24 maja 2015 · dodano: 24.05.2015 | Komentarze 0

Poranny wypad w region za Grodźcem, obleciałem parę wsi i kilkanaście plakatów zawisło na tablicach ogłoszeniowych.

Trasa; R. Sędzimirów, Nowa Wieś Grodziska, Pielgrzymka do krzyżówki (Złotoryja, Proboszczów, Lwówek), powrót na Wojcieszyn, Uniejowice, Zagrodno, Olszanica, Iwiny, Lubków farma, powrót do Iwin na punkt widokowy, zjazd do Iwin i powrót na punkt za parą bikerów z Chojnowa - mus zareklamować imprezę i znowu do Iwin i do R. Plakaty się skończyły, mus dodrukować i popołudniu oblecieć jeszcze parę wsi.;)

Kategoria Regionalnie


Dane wyjazdu:
55.29 km 8.75 km teren
02:27 h 22.57 km/h:
Maks. pr.:46.40 km/h
Temperatura:5.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

Śniadaniowa trasa

Niedziela, 5 kwietnia 2015 · dodano: 05.04.2015 | Komentarze 2

Wcześnie rano obudzony, okukałem stan pogody i w kimono, za oknem mróz. Śniadanie świąteczne, kawka pod ciastko ala "pałer" na drogę i w drogę. Tradycyjnie po paru kilosach decyzja - Wał Okmiański. Ruszyłem na Garnczary i szutrami do Kol. Lubków.....


....już na samym początku wjazdu w las niespodzianka - ostatnio dawno mnie tu nie było - trasa rowerowa w lesie, zdziwienie.
Kuknąłem o co tu kaman i na końcu tej drogi ( 200,300 metrów) odkryłem budowlę, jeszcze nie opisaną ale jakiś zielony kontener stał.



Nową traską super się jechało więc i tym razem mus posmakować tego luksusu.


Mając nową mapę dróg gminy postanowiłem wypróbować tą za Kol. Lubkowa tzn. za tymi trzema domkami i początek był całkiem całkiem a potem błotko i tym razem to ja jako złotko w to błotko, aż do szosy. Na horyzoncie Szczytnica.


Przejechałem Wilczy Las, bo po wygramoleniu się z błotka, skręciłem w prawo na krzyż. Przejechałem Szczytnicę, Tomaszów, Kraśnik Kolonię, Kraśnik Górny, Kraśnik Dolny  i tam oczom moim taki obraz chmur a mając na uwadze ostatni wpis Moniki o gradowej niespodziance czmychnąłem na obwodnicę w Bolcu i na Kruszyn, Łaziska ale już bez poligonu i popychany wiatrem, dałem czadu na chatę.;)

Trasa; R, Iwiny, Garnczary, Wał Okmiański, Kolonia Lubków, Wilczy Las, Szczytnica, Tomaszów, Kraśnik, Kolonia, Kraśnik Górny, Kraśnik Dolny, Chościszowice, Bolec, Kruszyn, Łaziska, Warta, Iwiny, R.)
Kategoria Regionalnie


Dane wyjazdu:
35.45 km 0.00 km teren
01:17 h 27.62 km/h:
Maks. pr.:46.70 km/h
Temperatura:12.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

Wieki minęły

Sobota, 4 kwietnia 2015 · dodano: 04.04.2015 | Komentarze 0

Dawno temu byłem na rowerze, to prawie wiek cały minął a mnie trafiało i na duchu i na ciele, niż dołożył swoje i obumierałem powoli w męczarniach okrutnych, szczęściem moim, żona zobaczyła stan ten tragiczny a widząc pogodę za oknem, wygoniła mnie na rower i przykazała, bym mniej niż za godzinę nie wracał.
Pokornie żonki usłuchałem i na rower pognałem a gnałem co tchu w słońca promieniach, z wiatrem zimnym i pod wiatr jeszcze zimniejszy.
I radowałem się wiatrem we "włosach" i upajałem szybkością i szumem życia i bycia i trwał bym tak długo lecz obowiązki przedświąteczne wzywały - kwiecień rowerowo rozpoczęty.;)


Trasa; R. Iwiny, Lubków, Tomaszów, Kol. Kraśnik, Kruszyn, Łaziska , poligon, Łaziska, Warta, Iwiny, R.:)
Kategoria Regionalnie


Dane wyjazdu:
23.62 km 2.25 km teren
01:02 h 22.86 km/h:
Maks. pr.:46.70 km/h
Temperatura:11.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

W poszukiwaniu magii

Wtorek, 24 marca 2015 · dodano: 24.03.2015 | Komentarze 3

Właściwie, to dziś wygnałem się na rower siłą.
Zmęczenie odbierało chęć na cokolwiek ale przed wyjściem, kuknąłem na neta i wpis TomSawyer-a, natchnęła mnie jego ostatnia wycieczka, zapragnąłem zobaczyć tę magię naocznie.
Na fajerwerki ognistego nieba nie zdążyłem, szaruga dopadła mnie już w Sędzimirowie a w polu na szutrowym skrócie zafascynowały mnie lustra odwróconego bytu.



Pod Grodźcem wieczór otwierał wrota nocnym markom a tajemniczość wszelkiego bytu nabierała niesamowitych kształtów.


Pierwsza fota z fleszem bo coś mignęło w tej dziupli przepastnej.


Druga była bez i ujrzałem jak stare lipy paszcze otwierają, chytrze czekając na wędrowca zbłąkanego.


Odwróciłem lico w przestrachu bo gdzieś z góry doszedł krzyk piskliwy, w myślach wyobrażenie - biała dama na dachu zamku.


Drzewa zaczęły się skręcać w jakimś dziwnym mrocznym tańcu, ruszyłem z kopyta.


Przy okazji łapiąc sierp Księżyca i Wenus samotną na zamkiem w ciemności skrytym.


Pędziłem jak szalony i dopiero w R. złapałem oddech
i tę fotę przy kościele.
Magia w nocy robi wrażenie a na pustkowiach tchnienie zimna zwiększa odczucia. ;)

Tras, R. Sędzimirów, Nowa Wieś Grodziska, Grodziec, Olszanica, Ganczary, Iwiny, R.

Kategoria Regionalnie