Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi nahtah z miasteczka Raciborowice G. k/Bolesławca. Mam przejechane 88279.10 kilometrów w tym 5986.45 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 19.48 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcejo mnie. button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
Statystyki zbiorcze na stronę

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy nahtah.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

Regionalnie

Dystans całkowity:12229.02 km (w terenie 565.56 km; 4.62%)
Czas w ruchu:565:07
Średnia prędkość:21.64 km/h
Maksymalna prędkość:68.00 km/h
Suma podjazdów:14771 m
Suma kalorii:157759 kcal
Liczba aktywności:282
Średnio na aktywność:43.37 km i 2h 00m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
33.54 km 0.00 km teren
01:32 h 21.87 km/h:
Maks. pr.:36.70 km/h
Temperatura:5.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:9-NYSKEY

Przyczepka

Niedziela, 5 lutego 2017 · dodano: 05.02.2017 | Komentarze 4

Wreszcie pierwsza przejażdżka z przyczepką, dziś testowo...


..."pierwsze koty za płoty", na razie nie ubrana i nie pomalowana i zdała egzamin  bez obciążenia teraz czas na ładunek.;)))


Dane wyjazdu:
36.68 km 7.00 km teren
01:59 h 18.49 km/h:
Maks. pr.:36.20 km/h
Temperatura:1.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:9-NYSKEY

Maginon

Niedziela, 29 stycznia 2017 · dodano: 29.01.2017 | Komentarze 2

Tak, po dwóch tygodniach intensywnego remontu kuchni wróciłem do rowerowego szaleństwa. Pogodowa niespodzianka pognała mnie na Wał Okmiański, na dziewiczy wypad nowego aparatu Maginon S24.....


...dojazd do widoku na Lubków z tego leśnego zakola nastręczył odrobinę problemów, drogi oblodzone, głównie boczniówki o małym natężeniu ruchu...


....ale w lesie, rozjeżdżony  ciężkim sprzętem drwali śnieg, pozwalał na stabilną jazdę....


...słońce igrało pośród uśpionych zimową porą drzew, rozświetlając leśne drogi...


....a pośród gęstwiny, ciekawskie spojrzenie kryło się niezbyt rozważnie, bo z tyłu na wzniesieniu lis szczekał tak intensywnie, jakby chciał przestrzec przed beztroskim pozowaniem....


...na ulubionym zjeździe z Wału, zima w pełnej krasie....


...pejzaże marne ale zima zapiera dech...


...a ten to uciekł mi z pod kół ale złapałem go na gałęzi gdy czekał na swoją połówkę, jeszcze gdzieś w polu błądzącą...



...i zimowa droga rowerowa w Warcie kierunek na Iwiny....


...ta sama droga kierunek na Kruszyn...

Wspaniała aura, błękit nieba, bezwietrznie, dość ciepło że aż,aż, aż......




Dane wyjazdu:
50.09 km 0.00 km teren
02:19 h 21.62 km/h:
Maks. pr.:41.30 km/h
Temperatura:5.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

Pożeganie roku

Sobota, 31 grudnia 2016 · dodano: 31.12.2016 | Komentarze 0

                                         SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 2017


I nadszedł czas pożegnania tego roku. Wycieczka po okolicznych atrakcjach z wymuszeniem okrągłej liczby kaemów, bo brakło mi 1,5km i musiałem dojechać, miała być piątka z przodu i jest. Początkowo chciałem się wdrapać na Grodziec ale przyjemność jazdy pognała mnie przez Olszanicę do Zagrodna i dalej na Pielgrzymkę i na widok mój ulubiony.....


Zamglone ale są i Fudżi i Śnieżka i w ogóle wszystko...


...oczywiście Nimant musiał za pozować....


...podjeżdżałem pod Grodziec w drodze powrotnej ale z góry wytoczyła się kawalkada aut terenowych - jakiś zlot zielonych kapeluszy z czerwonym otokiem, nie chcąc przeciskać się szpalerem aut cyknąłem fotę i do Czapli....


...fota dziury i próba wyłapania odpowiedniej ilości kaemów, co się nie udało i musiałem pognać na Jurków by cyrklowanie zadość uczynić.

Trasa; R. Iwiny, Ganczary, Olszanica, Zagrodno, Uniejowice, Wojcieszyn, Pielgrzymka, Nowa Wieś Grodziska, Grodziec, Kolonia Nowa Wieś G. Czaple, KOL. N.W.G, Sędzimirów, R.



Kategoria Regionalnie


Dane wyjazdu:
35.63 km 0.00 km teren
01:30 h 23.75 km/h:
Maks. pr.:43.90 km/h
Temperatura:3.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

Przed południem

Sobota, 12 listopada 2016 · dodano: 12.11.2016 | Komentarze 0

Trasa po gminie czyli Iwiny, Lubków, Wilczy Las, Szczytnica, Tomaszów, Warta,R.
Wiaterek lekki a zmarzłem tylko w buty, bo te letnie jeszcze założyłem.Mgieł takich jak wczoraj nie było ale pochmurno i pewnie dlatego kierowca tira był w depresyjnym zamyśleniu gdy wyjeżdżał z CPN-u,zepchnął mnie na przeciwległy pas, będąc na równi z jego kabiną i gość jeszcze zatrąbił, że się pcham kiedy on wjeżdża na główną. Biedne te tiry, rowery je rozjeżdżają, pierwszeństwo wymuszają i w ogóle tarasują im bezpieczny przejazd po drogach wszelkich.;)))

Kategoria Regionalnie


Dane wyjazdu:
40.49 km 0.00 km teren
01:45 h 23.14 km/h:
Maks. pr.:35.90 km/h
Temperatura:8.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

Po obiedzie

Niedziela, 6 listopada 2016 · dodano: 06.11.2016 | Komentarze 0

Rozgrzany gorącym bigosem i herbatą morwowopokrzywowojarzynową, doznałem chęci na przejechanie jeszcze paru kilometrów. Dudysia dała pas więc wystartowałem sam, na starcie deszcz schodził po drabinie ale meteogramy mówiły, że padać nie będzie. 
Nie zrażony wilgotną kostką ruszyłem z kopyta na trasę, w Iwinach asfalty już suche, więc do poligonu skręt w lewo na Łaziska a tam już ruszyły prace  budowy obwodnicy wzdłuż PZZ-ów, przeleciałem Kruszyn - żywego ducha nie uświadczyłem - Kruszyn II i do Kol. Kraśnik, Tomaszów, Szczytnica i Wilczy Las, Lubków i deszcz pojawił się znowu i znowu zaczął schodzić po drabinie więc nie mogłem narzekać, taki deszcz to nie deszcz i można drałować śmiało. Widoków żadnych a gęstniejące chmury potęgowały szarość i przygnębiajacą aurę. Przeleciałem przez centra Lubkowa i Iwin lecz spotkałem tylko kilku bikerów  w stylu w dwa kółka na żubra i z powrotem. Nasycony jazdą z przyjemnością wróciłem na kawkę w domowe pielesze. I to była niedziela przyjemnie spedzona pomimo nie korzystnej aury.;)))
Kategoria Regionalnie


Dane wyjazdu:
49.40 km 0.00 km teren
02:04 h 23.90 km/h:
Maks. pr.:40.50 km/h
Temperatura:13.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

Dowidzenia słońce

Wtorek, 27 września 2016 · dodano: 27.09.2016 | Komentarze 5

Dziś było malowane, jak akwarelą - słońce -  i parę chmur je okalające....


....zmierzch, podążał w ślad za promieniem w purpurze....


....most przed Krzyżową jeszcze rzekę aut pozwolił złapać w kadr i do widzenia słońce...

...a potem już ciemności opanowały mój rowerowy ślad
błękit nieba zmienił się w czerń nocy i odsłonił światy dalekie
jak wczoraj Herkules w oczy się rzucił tak dzisiaj Pegaz,
czarował mnie jakąś chwilę lecz potem do oka Andromeda wpadła
za nią, panią wyniosłą  Kasjopeja wypłynęła, ta co od Perseusza
- dumnie kroczącego przed Woźnicą - uciekała
i jeszcze Capelle w Woźnicy wschodzącego dojrzałem,
bo jaśniała jak światło północy - Polaris - którego dziś nie widziałem.

Po drodze przez Bolec Bikerkę spotkałem,
starą znajomą, Tę, która lat temu
wiele,
zdjęcie
na Nahtah-u mi zrobiła,
to zdjęcie, którym zachwycił się Dziasiek
- kolega na poziomie -
pod wpływem tej foty
poziomkę skonstruował
i na tym blogu wylądował.;)))

Założony cel coraz bliżej a przede mną trzy dni.;)))
Kategoria Regionalnie


Dane wyjazdu:
51.74 km 0.00 km teren
02:15 h 23.00 km/h:
Maks. pr.:43.40 km/h
Temperatura:13.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

"Nie chcem ale muszem"

Poniedziałek, 26 września 2016 · dodano: 26.09.2016 | Komentarze 1

Tak mi się nie chciało ale czas uciekał i po popołudniowej kawce wyskoczyłem na pół setki. Musiałem, bo tak blisko do tysiąca a raz w roku jeden miesiąc muszę mieć na koncie 1kkm.
Cel Gromadka, asfalt jak stół i się jedzie a zbliżająca się dużymi krokami noc nie straszna na takim stole...



...oczywiście spotkanie z zachodzącym słońcem i z biegaczem, który trenował do maratonu na 70km w Bieszczadach,  trochę pogadaliśmy przy prędkości 12,5km/h a potem pęd do celu przez Wilczy Las....


...przed Szczytnicą Osiedlem jeszcze raz czar słoneczny...


....i jeszcze raz, nim gwiazdy opanowały niebo, bo gdy czerń pochłonęła te chmury to z nich właśnie Arktur w Wolarzu pierwszy zabłysnął, potem zobaczyłem Saturna, zatrzymałem Nimanta i kuknąłem w niebo, od razu rzucił mi się w oczy Herkules - konstelacja w której czai się kulista mgławica, niestety widoczna tylko przez lunetę - westchnąłem na nie możność poobserwowania dalekich światów, zadowoliwszy się tymi widzianymi nieuzbrojonym okiem nieśpiesznie zjechałem do domu, cel i dystans osiągnięty.;)))
Kategoria Regionalnie


Dane wyjazdu:
41.74 km 0.00 km teren
01:49 h 22.98 km/h:
Maks. pr.:43.20 km/h
Temperatura:9.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

Gdy mgły sie podnoszą

Niedziela, 25 września 2016 · dodano: 25.09.2016 | Komentarze 2

Zimny poranek, mgły podnoszą się z nad traw i drzew, horyzonty nie błyszczą widokami, zamglone, utopione w aurze tajemniczości, połykają łapczywie promienie wschodzącego słońca. Nie ma wiatru, powietrze stoi a pęd rowerowy daje poczuć poranny chłodek, lecę przed siebie niesiony na oparach mgły - jest cudownie....


...wszystko się skrzy a opary mgieł niczym polna kurzawa, przysłania lasy....


...zaliczam Czaple - 8km pod górę....


...potem już tylko z górki a promienie przebijające się przez konary drzew, przebijają moją duszę...


...czarują na drodze, wołając - do przodu, przed siebie....


...i tak przez las który czaruje....


...a wyłoniwszy się z jeszcze zielonych leśnych zagonów wpadam na widok zamglonych wzniesień z Wilkołakiem ponad....


...minąłem Grapę, przeleciałem doliną Skory i przez wieś Don Kichota do Uniejowic i ostatnim podjazdem zdobyłem widok na wschodnią ścianę Grodźca...

...teraz już tylko zjazd z Nowej Wsi Grodz. na kawkę i ciepłe nóżki...;)))

Kategoria Regionalnie


Dane wyjazdu:
62.72 km 0.00 km teren
02:46 h 22.67 km/h:
Maks. pr.:54.10 km/h
Temperatura:16.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:9-NYSKEY

Kto rano wstaje...

Sobota, 3 września 2016 · dodano: 03.09.2016 | Komentarze 2

Na piątą do roboty............ tak, na piątą żonę odwiozłem i spać mi się odechciało. Za oknem ciemno i pomyślałem że zdążę na słoneczne fajerwerki. Punkt obserwacji Stare Jaroszowice.
Po wyjściu z domu.....



...pierwsze promienie wschodzącego i to by było na tyle z fajerwerków, kołdra chmur zasnuła niebo i słońce, już się dziś nie przebiło....


.....wjechałem oczywiście na punkt widokowy, bo założenia mus spełnić, widoki super, Karkonosze, Połom i Fudżi, Grodziec, Kaczawskie można było podziwiać lecz skąpane w szarości budzącego się dnia nie pozwoliły się obfotografować, brak słońca zrobiło swoje ale chwilę podziwiałem i to w kompletnej ciszy, wiatru nie uświadczyłem, nic, ani ździebełko trawy nie drgnęło taka cisza bezwietrzna ....


 

...skoczyłem do Bolca i przez rynek nad Bóbr a tam jeszcze ciemno....


...więc pognałem nad Krępnicę, chmury trochę się przerzedziły i na moment pojaśniało  ale tylko na moment...


...przyspieszyłem swoją podróż i znalazłem się pod mostem A4-ki płosząc stado ptaków;)....


...przejechałem pod to teraz nad a auta pędzą i pędzą....


...w Szczytnicy załapałem się na pociąg, tylko śmignął i tyle go widziałem ile na focie....


...jeszcze samotne drzewo w polu rzepaku samosiejnego i do domu. Po drodze w piekarni pączusie do kawy i poranek zakończony.:)


Tras; R. Żeliszów, Stare Jaroszowice, Wartówka, Łaziska, Bolec, Bolesławice, Krępnica, Dąbrowa, Nowa Wieś Kraśnicka, Krzyżowa, Różyniec, Szczytnica, Wilczy Las, Lubków, Iwiny, R.


Kategoria Regionalnie


Dane wyjazdu:
27.20 km 14.60 km teren
01:42 h 16.00 km/h:
Maks. pr.:45.20 km/h
Temperatura:28.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:9-NYSKEY

Przed południem

Sobota, 20 sierpnia 2016 · dodano: 20.08.2016 | Komentarze 0

Spokojnie, po okolicznych wertepach z kawką u brata i bratowej.:)
Kategoria Regionalnie