Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi nahtah z miasteczka Raciborowice G. k/Bolesławca. Mam przejechane 87754.71 kilometrów w tym 5965.60 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 19.47 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcejo mnie. button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
Statystyki zbiorcze na stronę

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy nahtah.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
46.75 km 8.80 km teren
02:07 h 22.09 km/h:
Maks. pr.:45.50 km/h
Temperatura:40.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

Drogą rowerową

Sobota, 8 sierpnia 2015 · dodano: 08.08.2015 | Komentarze 2

Do Bolca po gadżet do Nyskena i powrót rowerową autostradą Bolec-Grodziec. Na między polnych przejazdach, żar topił kask, koszulka skwierczała, parząc skórę nadmiarem ciepła. Super jazda w upale lecz na dłuższą metę, mus więcej elektrolitów i jakaś woda czysta w bajorku do przepłukania dymiącej czaszki.;)
Kategoria R-A-D-Z


Dane wyjazdu:
15.50 km 0.00 km teren
00:44 h 21.14 km/h:
Maks. pr.:34.10 km/h
Temperatura:25.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:2-NUGGET

Do pracy

Środa, 5 sierpnia 2015 · dodano: 05.08.2015 | Komentarze 0

Dziś ochoczo na roboczo.;)
Kategoria do pracy


Dane wyjazdu:
138.98 km 5.55 km teren
06:24 h 21.72 km/h:
Maks. pr.:50.10 km/h
Temperatura:30.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

Dolina Nysy Szalonej

Niedziela, 2 sierpnia 2015 · dodano: 02.08.2015 | Komentarze 5

Dziś nie zrealizowana wycieczka z wczoraj, żonka śmigła na babski wypad do Czech na skalne miasto a mnie wywiało na trasę mocno z energetyzowanego.
Pogoda wyśmienita, rano bez wietrznie a później delikatnie powiewało w plecki, z początku chmury i temperatura 20 stopni i dopiero w Bolkowie poczułem wzrost ciepła.
Jechało się wyśmienicie z widokami po horyzont...


... miejsce widokowe  na szczycie przed Pielgrzymką, w oddali kraina "Unkasa", tak mi się kojarzy a widok sprawia, że czuję się jak "Ostatni Mohikanin". Kraina Wygasłych Wulkanów.
Przemknąłem przez Nową Wieś Grodziską, Pielgrzymkę i Nowy Kościół, Sędziszową i Świerzawę a w Starej Kraśnicy na rozstajach poczekałem na żonę i koleżanki ale zagadane na tematy górnolotne, nie zauważyły, że czekam i pomknęły na Kaczorów a mnie pozostało obrać kierunek Dobków i mozolnie wspiąć się na szczyt przed wsią...



.. na pierwszej elewacji mapa wsi;)...


...potem przywitanie...


...i mapa miejsc na medytacje...


...piękną, czystą i zadbaną wioskę opuszczam podjazdem na widok bajeczny, w oddali po lewej Fudżijama, po prawej Okole....


...po drodze wysyp kombajnów - żniwa - fot nie robiłem, za dużo ich było i wszystkie chciały się ofocic, "kliszy by brakło".
Za to przy tablicy "Park Krajobrazowy Chełmy" widok na zamek Świny....


... ciut niżej, panorama miasta Bolków z górującym zamkiem...


...pod zamkiem, do miasta pruło się szybko ale przez miasto i do zamku pod niechudy podjazd, dojechałem do tego miejsca, fotę strzelił mi łepek z pieskiem na smyczy a jego mamusia sprzedała mi malutki słoiczek malinowego miodu za całe 5 złotych(większego nie mogłem wziąć i taszczyć przez całą drogę ) i tu zaczyna się tytułowa wycieczka - po 50-ciu kaem....


...próbowałem strzelić fotę Nysie Szalonej ale jakaś taka wyschła i wąska, że nie chciałem robić jej obciachu:) za to po drodze w Roztoce ustrzeliłem kościół, do środka nie wpuszczali bo modły głośne trwały;) ...



...przeleciałem przez Jawor po uprzedniej penetracji rynku w celu wrzucenia czegoś na ruszt ale pierogów nie mieli więc zadowoliłem się jabłkiem i batonem na moście do Piotrowic i nawet zrobiłem panoramiczną fote miastu i górze pobliskiej jak mniemam Rosocha ale foty mi nie wyszły za ostro - w ogóle mi nie wyszły, więc następną dopiero w Słupie  nad zalewem cyknąłem i wyszła;)...


...widoczki po horyzont a tam Wilkołak i Grodziec....


...po drodze klasztor Cystersów ale jakiś mnich mnie zaczepił i powiedział, że nie watro bo ruiny za to wskazał mi ścieżkę rowerową do Dunina, rzuciłem mu grosza na  chleb i w drogę....


...ścieżka owszem była ale zarosła krzaczorami i mimo, że znak jak byk to nie przejezdna(słuchaj się mnicha), obrałem kierunek na Janowice Duże, szutrem przez las, nie dość że żwir, piasek to jeszcze podjazd 20% pchałem ledwo co Nimanta ciężkiego, stąpając ostrożnie by kamyka ostrego, w podeszwę nie wbić;)...


...w Janowicach zakupiłem pół litra i pogadałem z miejscowymi bo jakoś dużo pytań odnośnie poziomki mieli, rozmowa się skończyła gdy wyszło, że w butelce tylko woda bez gazu;) pokazali jak na Dunino i w drogę szutrem a zdjęcie u góry z mostu robiłem za Duninem, już nad Kaczawą bo tam w zielonej oddali Nysa Szalona właśnie z Kaczawą się spikła ...


...z Ernestynowa skrótem na Brennik a w polach gdzie żniwa znowu widoczki po hor... w oddali Wilkołak i Fudżi...;) ....


..i wielki powrót pod wielka górę zamkową, fota mus być. Powrót przez kolonię Nowa Wieś Grodziska bo musiałem przetestować nowy dywanik jaki tam leją - wreszcie.;)

Dużo podjazdów i podjaździków, odczułem to w nogach i kolanach i jeszcze bąki - "gryzli" tak, że "pogryzli" strasznie, jeszcze się drapię.
Po stu kaemach kurcze "brali"mnie w łydkach, po powrocie, nawadniałem się sokiem z jabłek a potas i magnez zaaplikowałem arbuzem - rewelka . Masa bikerów maści wszelakiej, całodniowa jazda to jest to.;)

Trasa; z R. Sędzimirów, Nowa Wieś Grodziska, Pielgrzymka, Jastrzębnik, Nowy Kościół, SĘdziszowa, Świerzawa, Stara Kraśnica, Dobków, Lipa, Jastrowiec, Pogwizdów, Świny, Bolków, Wolbromek, Kłaczyna, Roztoka, Dzierzków,  Gniewków, Czernica, Zębowice, Jawor, Stary Jawor,( i stąd drogi do Krotoszyc straszne) Słup, Winnica, Krajów, Janowice Duże, Dunino, Wilczyce, Krotoszyce, Ernestynów, Brennik, Czartowice, Nowa Wieś Złotoryjska, Uniejowice, Grodziec, Nowa Wieś Grodziska, Sędzimirów, R.;)



















Dane wyjazdu:
30.24 km 9.20 km teren
01:29 h 20.39 km/h:
Maks. pr.:41.80 km/h
Temperatura:23.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

Jenny

Sobota, 1 sierpnia 2015 · dodano: 01.08.2015 | Komentarze 2

Na dłuższą wycieczkę nie puściło mnie zmęczenie, plan uległ zmianie i miało być do Chojnowa ale zanim się pozbierałem wyszło, że za późno by zdążyć na Bolec po Beatę więc stała trasa. Do Iwin pod wiatr, tak ciężko to mi się jeszcze nie jechało (zmęczenie tygodniem).
Wdrapałem się na górkę w Iwinach i wreszcie dostałem pałera. 
Z wiatrem gnałem uskrzydlony, bo do Iwin tych skrzydeł  mi brakowało a na Koziej Górce wpadłem na genialny pomysł wydeptywania rowerowej autostrady, odbiłem w prawo  i przez nowe osiedle do Małpiego Gaju na przyleśną aleję (pomnik przyrody) stary park z punktem widokowym, czas odwiedzić Jenny - wieżę widokową z XIX wieku...


...Nimant dzielnie pozował, stojąc po osie kół w szkle...


...opis wspaniałości i...


....ruszyłem przez Małpi Gaj do drogi rowerowej koło orlen CPN i przy PZZ-ach na szuter po kolejowy którym się bujnąłem, aż za Wartę z jednym 150 metrowym wyjątkiem za Kruszynem, to tamtędy ma przebiegać rowerowy szlak ekstazy i niebiańskiego błogostanu rowerzysty, puki co jest tak...


...czasami ścieżki....


...szersze dróżki i nawet żelazny most....


..a przez większość trasy szerokie drogi, całość 7600m w tym 700metrów asfaltem;)...

...a całość się kończy się za Wartą lecz można skręcić w lewo i po pięćdziesięciu metrach równoległym szutrem między polnym do Iwin.
Może za rok antyrowerzyści zlitują się nad skołowaną dwukołową populacją i zrobią nam i sobie prezent - marzenie.;))))
Kategoria R-A-D-Z


Dane wyjazdu:
22.12 km 2.45 km teren
01:26 h 15.43 km/h:
Maks. pr.:38.10 km/h
Temperatura:22.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:2-NUGGET

Równoległy świat

Wtorek, 28 lipca 2015 · dodano: 28.07.2015 | Komentarze 0

Podwieczorny spacer rowerowy. Niby ta sama trasa a jednak inna, dziś przez Lubków do Tomaszowa szutrem równoległym do asfaltowej.
Dziewiczy przejazd i ..... widoki po horyzont nizinnych tajemnic, majestat Karkonoszy  jak na dłoni, cisza polnych przestrzeni i odcinki drzewostanu dopełniającego urok trasy, gdyby to była rowerowa trasa to zaręczam - bajkowa trasa.;)
Fot niema - późna zbyt to pora była,
bo z wieczora
a spontan w sobie skryła
 z wiatrem pędzili
nie gonili, nie
tylko niesieni euforią
lekko z uśmiechem
smakowali wysiłek błogi
przykładając trochę nogi
z wiatru korzystali
a wiatr doł, jak w żagle
by  pod domem
zakończyć jazdę
tak nagle.;)
Kategoria z żoną


Dane wyjazdu:
34.48 km 0.00 km teren
01:24 h 24.63 km/h:
Maks. pr.:43.70 km/h
Temperatura:24.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

Gdy wieje wiatr

Sobota, 25 lipca 2015 · dodano: 25.07.2015 | Komentarze 4

Wiało dziś nie chudo, oj wiało i to tak, że na głównej Iwiny - Bolec stanąłem w miejscu, szybka weryfikacja trasy i już wiatr bocznym się stał czyli Iwiny, Lubków, Tomaszów, Kraśnik Kol. Kruszyn, Łaziska, poligon, Łaziska, Warta, Iwiny, R.
Powrót z wiatrem był niczym latanie w przestworzach.;)
Na podjeździe do osiedla w R. fota zachodzącego "złota".


Kategoria Regionalnie


Dane wyjazdu:
63.71 km 0.00 km teren
02:19 h 27.50 km/h:
Maks. pr.:44.50 km/h
Temperatura:26.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

Kółeczko x 3

Piątek, 24 lipca 2015 · dodano: 24.07.2015 | Komentarze 2

Ochota na pokonanie kilku okrążeń tej samej trasy była już dawno, długo krążyła po głowie , aż nadarzyła się okazja.
Trasa ta, to trasa majowego rajdu; start przy sklepie i meta przy sklepie, boczniówką do Iwin i koło kościoła w prawo do Lubkowa na fermę, krzyżówka i w lewo do głównej i na Tomaszów do mostu, powrót na Wartę i główną do Iwin i w prawo na prostą do R. Zawrót przy sklepie i powtórka z rozrywki.
Pierwsze podejście 48min, drugie 46min, trzecie 45min - na trzecim, już skurcz lewej nogi dopadł i jazda stawała się ryzykowna, nie chciałem się zatrzymywać i to mi się udało a pięć okrążeń kiedyś zrobię ale nie pod wieczór tylko w dzień i może o brzasku.
Pierwsze okrążenie trochę spięty byłem a na drugim wyluzowałem i wyłączyłem myśli i się zaczęło medytowanie, nie rozpiszę się co było na trzecim okrążeniu, rzucę tylko tyle, że trasa nabrała ostrości a wyrazistość jej uwidoczniła rzeczy, których nigdy nie obserwowałem, spokój osiągnął apogeum dnia a energia - jej resztki - dodały dziwnej mocy i pisząc,  jestem podekscytowany dzisiejszym rowerowaniem.;))))
Przy takiej średniej podjazdy dały mi w d....a paszczowiatr na odcinku Warta - Iwiny był jak one podjazdy, wszystko okej tylko kolana miały trud na krawędzi bólu. Łykend się zaczął, niech trwa nieprzerwanie.;)))))
Kategoria Czasówka


Dane wyjazdu:
15.42 km 0.00 km teren
00:38 h 24.35 km/h:
Maks. pr.:41.40 km/h
Temperatura:25.3
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

Do pracy

Czwartek, 23 lipca 2015 · dodano: 23.07.2015 | Komentarze 0

Powtórka wczorajszego z małym odstępstwem - po miód.;)
Kategoria do pracy


Dane wyjazdu:
14.65 km 0.00 km teren
00:33 h 26.64 km/h:
Maks. pr.:33.20 km/h
Temperatura:33.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

Do pracy

Środa, 22 lipca 2015 · dodano: 22.07.2015 | Komentarze 0

Tylko tam i z powrotem czyli przyjemne z pożytecznym.;)
Kategoria do pracy


Dane wyjazdu:
111.70 km 2.25 km teren
04:49 h 23.19 km/h:
Maks. pr.:55.20 km/h
Temperatura:34.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:7-NIMANT

Dolina Kaczawy

Sobota, 18 lipca 2015 · dodano: 18.07.2015 | Komentarze 4

Późnym popołudniem 11,00 zebrałem się na cokolwiek gdziekolwiek i jak zawsze był to spontan, obrałem kierunek południowy i trzy możliwe trasy - Lato agatowe w Lwówku ale szybko odrzuciłem przywołując na myśl tłumy gości. Pozostały dwa pierwsza to Rosocha a druga Kaczorów, biłem się z myślami którą wybrać, aż do momentu wjazdu na widok za Nowa Wsią Grodziską, magiczna kraina wulkanów wygasłych, gór i pól kolorowych jak magnes przyciągnęła. Na Rosochę mus się umówić z dziewczynami z Legnicy a do Kaczorowa wybierałem się samotnie i taka okazja po takim widoku, ruszyłem do Sokołowca przez Pielgrzymkę,



Proboszczów  (gdzie powstał mój awatar na ścianie jednego z domów) - oczywiście fota Fudżi(wulkan) musi być - do
Sokołowca  i dalej  na Świerzawę i Wojcieszów, aż do Kaczorowa a po drodze celem była ta góra, wyznaczała kierunek...


.... góra Połom(góra jaskiń), widok z drogi prowadzącej do Lubiechowa...


...widok w Wojcieszowie....


...widok przed zbiornikiem retencyjnym przy Kaczorowie...


...a to górka nad Sokołowcem(prawulkan)...


...most nad Kaczawą i wjazd na główną Złotoryja - Świerzawa...


...taką fotę lat tamu paręnaście cyknąłem nahtahowi - chopperowi...


..cel osiągnięty, początek doliny rzeki Kaczawy i jego murowane brzegi, ciągnące się aż do wyjazdu z Sędziszowej czyli Kaczorów, Wojcieszów, Świerzawę i Sędziszową właśnie.....


.. to juz droga powrotna i kościół przy wyjeździe ze Świerzawy....


..Kaczawa w Świerzawie...


...i tu dbają p czystość rzeki, "czyszczoną" wodę z oczyszczalni ścieków wpuszczają z powrotem do rzeki i już można pić.:)



Kolejna góra - Wielisławka(wulkan) widok na Organy Wielisławskie....


...typowy obrazek doliny rzeki, po prawej, za zbożem w linii drzew, płynie Kaczawa...
Jazda do celu była opatrzona pod górki i podjazdy ale powrót miałem piękny, z górki od Kaczorowa, aż do Nowej Ziemi przed Złotoryja do której dwa razy się namachałem. Złotoryję  przeleciałem gówna na Legnicę i skręciłem dopiero na Chojnów, parę kilometrów do wiatraków i skręt na patelnie. Pola bez drzew, słońce pełna para i paszczowiatr i tak przez 15km.
Fot lasom wiatrowym nie robiłem, pracowały pełną parą a mnie skwar dopiekał i to tak, że czułem jak podeszwy płoną parząc mnie w stopy.
Pokonywałem wiatrzysko do Olszanicy a tam skończyła mi się woda, kasa ubyła już w Kaczorowie więc bez wody i pod podjazd przez całą wieś z wiatrem w twarz i ani to zsiąść  i ani jechać a jazda tempem 12km/h dobijała, jakieś skurcze dołączyły do parzących stóp normalnie kryzys na całego.
Zacisnąłem dłonie na kierownicy i dalej, w myśli tylko jedno, nie dać się to już blisko a nagrodą lekko gazowana mineralna z magicznym sokiem i kostką lodu - właśnie dopiłem drugą butelkę robiąc ten wpis.;)))

Trasa; R. Sędzimirów, Nowa Wieś Grodziska, Pielgrzymka, Proboszczów, Sokołowiec, Sędziszowa, Świerzawa, Wojcieszów, Kaczorów - powrót z Kaczorowa przez Wojcieszów, Świerzawę, Sędziszową, Nowy Kościół, Nową Ziemię, Jerzmanice Zdrój,, Złotoryję,
Nową Wieś Złotoryjską od drogi na Chojnów, Zagrodno, Olszanicę, Ganczary, Iwiny i do R. chyba coś pominąłem ale to szczegół.;))))