Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi nahtah z miasteczka Raciborowice G. k/Bolesławca. Mam przejechane 87881.69 kilometrów w tym 5970.70 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 19.47 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcejo mnie. button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
Statystyki zbiorcze na stronę

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy nahtah.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
43.50 km 0.00 km teren
01:44 h 25.10 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:1-NAHTAH

Po pracy

Czwartek, 18 czerwca 2009 · dodano: 18.06.2009 | Komentarze 0

Cel - truskawki, a potem, gdzie fantazja poniesie. :)

Trasa: Iwiny, Warta koło młyna, Łaziska, Kruszyn przez stawy do kuzynów w dawnych Świeborowicach(obecnie Kruszyn II) Kraśnik Górny do kumpla, Tomaszów, Lubków, Iwiny i chata.:)))
Kategoria Po pracy


Dane wyjazdu:
43.00 km 7.00 km teren
02:15 h 19.11 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:1-NAHTAH

Dokończona wycieczka

Środa, 17 czerwca 2009 · dodano: 17.06.2009 | Komentarze 0

Kontynuacja wczorajszej, przerwanej wycieczki. Trasa przez Żeliszów, Stare Jaroszewice, Bolesławiec ul. Jeleniogórska, tam spotkałem brata z bratową i razem pojechaliśmy na Kozią Górkę przez poligon wojskowy(dawny), potem była wieża w Małpim Gaju i do Kruszyna koło działek i znowu Bolesławiec koło Tesco(zakup karmy dla rybek) powrót na Małpi Gaj, pożegnanie z towarzystwem i Kozia Górka. Szybka jazda do domu przez Łaziska, Wartę, Iwiny do Raciborowic uwieńczyła dzień trudów życia.:)


Dane wyjazdu:
9.50 km 0.00 km teren
00:24 h 23.75 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:1-NAHTAH

Po deszczu

Wtorek, 16 czerwca 2009 · dodano: 16.06.2009 | Komentarze 0

Po deszczu w deszcz. Zmokłem, ale pierwsze cztery km nie padało i jazda była kuul.:)
Kategoria krótki wypad


Dane wyjazdu:
18.00 km 3.50 km teren
00:45 h 24.00 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:1-NAHTAH

Po pracy

Wtorek, 9 czerwca 2009 · dodano: 09.06.2009 | Komentarze 0

Przez Jurkowski stary las, szutrową drogą, slalomem gigantem pośród kałuż, w takt symfonii leśnej orkiestry, samotnie, przetarłem szlak po burzy gwałtownej. Ozonem napełniłem płuca, nasycony kontaktem z leśną krainą, pożegnałem skrzaty, elfy i wszystkie Boże stworzenia i pomknąłem cywilizowaną trasą na kolację.:)

Trasa - Jurków, Ganczary, Iwiny, Raciborowice.:)
Kategoria Po pracy


Dane wyjazdu:
37.50 km 6.00 km teren
01:35 h 23.68 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:1-NAHTAH

Przez las którego już nie ma

Poniedziałek, 8 czerwca 2009 · dodano: 08.06.2009 | Komentarze 1

Gnałem w szalonym pędzie, radosny taki, taki wesoły.
I w las wjechałem, gdzie uśmiech mi zgasł,
to las, z którego, horyzontu nie widziano.
Teraz, jak okiem sięgnąć, widać świat go otaczający.
Już żadne drzewo, nie przeszkodzi czerpać tajemnic horyzontu.
GAJA, lat temu kilka, wpuściła tam EMME.
I przygotowała podwalinę pod nowe życie.
To nic, że moje serce smutne, to nic, że uśmiech mi zgasł.
Śmierć, dała nowe życie i bujnie pnie się w górę,
a moje dzieci, swoim, pokażą piękny las.:)

Trasa - Iwiny, Okmiany, Wilczy Las, Szczytnica, Tomaszów, Warta, Iwiny, Raciborowice.:)
Kategoria wycieczka


Dane wyjazdu:
23.00 km 2.50 km teren
01:00 h 23.00 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:1-NAHTAH

sprint

Niedziela, 7 czerwca 2009 · dodano: 07.06.2009 | Komentarze 1

Nie wiem, skąd tyle mocy po wczorajszym 11-sto godzinnym tyraniu, ale na prostej w Warcie koło policji 42 na godz. to nie bywałe zjawisko i wywołało kolkę w boku. Trasa stała, na punkt widokowy w Jaroszewicach Starych tuż przed Wartówką.:)

Trasa - Żeliszów, Stare Jaroszewice, Wartówka, Warta, Iwiny, Raciborowice.:)
Kategoria krótki wypad


Dane wyjazdu:
39.00 km 2.00 km teren
02:40 h 14.62 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:

Z Synem

Niedziela, 31 maja 2009 · dodano: 31.05.2009 | Komentarze 0

Do miasta na Dni Bolesławca przez;Iwiny do Warty, na truskawki, do Tomaszowa do brata, szlakiem Św.Jakuba do Kruszyna do rodziców i siostry. Krótki postój deszczowy i na rowerową trasę do szwagra w Bolcu, na ulicę Kościuszki. Potem były uliczki miasta i festyn na Asnyka, jeszcze drugiego brata przy wodociągach pozdrowiłem i krótkim skokiem na Kozią Górkę. Pędem przez Łaziska do Warty, tam krótki postój wymuszony ulewą, ale zaciągło sie mocno więc by nie tracić czasu, ponczo na głowę i 8km w deszczu do domu. Ciepło było i fajnie - syn zmęczony, bardzo, ale mu się podobało.:)
Kategoria W towarzystwie


Dane wyjazdu:
58.00 km 14.00 km teren
03:20 h 17.40 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:1-NAHTAH

Niedzielne co nie co

Niedziela, 24 maja 2009 · dodano: 24.05.2009 | Komentarze 1

Z ranka(godz.9,20) w słoneczną, piękną niedzielę, ruszyłem ku starym, dawno nie odwiedzanym rejonom lotniska w Krzywej. Trasa, przez Iwiny koło kościoła na Lubków, na punkt widokowy na Sudety. Potem, objazd uliczek w Lubkowie i do Tomaszowa, do weterynarza, po obroże na pchły i kleszcze dla moich suczek. Z Tomaszowa, polną drogą do Szczytnicy i osiedla przy autostradzie. Przejazd przez
poradzieckie lotnisko, gdzie koleżankę Gosię z mężem spotkałem na rowerkach i do Osłej, potem szutrem do Starego Łomu i Krzywa przy A4. Polnymi drogami do Osetnicy w pobliżu "Bakutilu-spalarnia odpadków". Dalej polnymi drogami do kopalni żwiru i w prawo polną drogą wśród zbóż wszelakich do Okmian, tam, kawałek kocim łbem i w lewo na asfalt do Wilczego Lasu. Zdjęcia pod wielkim Krzyżem i powrót do Lubkowa. Jeszcze Iwiny, i "Racidołki" w całej swej krasie, a w domu schabowe.:)
Kategoria wycieczka


Dane wyjazdu:
184.00 km 0.00 km teren
13:55 h 13.22 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:1-NAHTAH

Zdobywanie miast

Wtorek, 19 maja 2009 · dodano: 19.05.2009 | Komentarze 2

Po godzinie strachów, ruszyłem w końcu do najbliższego mostu w Lubiążu. Ciemno, że oko wykol, światła trochę osłabły i to tak, że gwiazdy mocniej świeciły. Jedno, to najważniejsze, zruszyło się po jeździe kostką gdy "Charona" szukałem i migało cała drogę. Sen, morzył mnie coraz bardziej, kawa mi pachniała w powietrzu a CPN, dopiero przy głównej trasie na Środę Ślaską. Krótki odpoczynek z kawunią i czternastokilometrowy odcinek męki. Ruch wahadłowy(remont nawierzchni)i zbliżający się ranek zaczął potęgować ruch(główna droga), sen, mimo kawy, opadał na powieki niczym zmora złośnica. Koniec końców, dotarłem do tej Środy w poniedziałek:) i ruszyłem do Kątów Wrocławskich a z tamtąd, do domu z otartym tyłkiem, bolącymi kolanami, zmęczeniem ogólnym totalnym i pod wzmagający się zachodni wiatr. Do Jawora, myślałem że padnę. Za Jaworem wiatr zelżał i ostatnie 50km poszło jak spłatka. Umęczony ale szczęśliwy.:)


Piękno zieleni zawsze zachwyca, tym bardziej, że to już blisko domu


Poniedziałkowy ranek w Środzie


Na trasie do Kątów Wrocławskich
Kategoria fotowypad


Dane wyjazdu:
255.00 km 0.00 km teren
18:20 h 13.91 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:1-NAHTAH

Zdobywanie miast

Niedziela, 17 maja 2009 · dodano: 18.05.2009 | Komentarze 1

Po zwinięciu obozowiska, mała herbatka na stacji CPN Orlen i w drogę do Wrocka. Krótkie zwiedzanie, przeprawa przez Odrę i jazda do Jelcz-Laskowice, potem Bierutów,Oleśnicę i na Syców gdzie po drodze z miejscowym bikerem chwilę pogadaliśmy jadąc w tym samym kierunku. Następnie z Sycowa na Międzybórz, Twardogórę, Milicz. Przed Miliczem krótka pogadanka z panią fotograf a w Miliczu na polu namiotowym nie było administratora, więc zdecydowałem się pojechać do Trzebnicy. Tam zastała mnie noc i podjąłem decyzję, że nocą też przyjemnie mogło by się jechać, cyknąłem zdjęcie jakiegoś przybytku i


pognałem w kierunku Obornik Ślaskich, pomijając Prusice i to jest zalążek następnej wyprawy. Z Obornik dotarłem do Brzegu Dolnego którego zjeździłem wzdłuż, ze cztery razy, szukając (Charona))przewoźnika co by mnie przez odrę przewiózł i tak mnie godzina strachów dopadła.......


Lew co mi kask skubnął


Wrocław - Most Grunwaldzki
Kategoria fotowypad