Info
Więcejo mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Maj8 - 0
- 2026, Kwiecień10 - 0
- 2026, Marzec3 - 0
- 2026, Luty2 - 0
- 2025, Grudzień5 - 0
- 2025, Listopad9 - 0
- 2025, Październik8 - 0
- 2025, Wrzesień10 - 2
- 2025, Sierpień31 - 0
- 2025, Lipiec11 - 0
- 2025, Czerwiec13 - 0
- 2025, Maj10 - 0
- 2025, Kwiecień10 - 0
- 2025, Marzec7 - 0
- 2025, Luty4 - 0
- 2025, Styczeń5 - 0
- 2024, Grudzień15 - 4
- 2024, Listopad5 - 2
- 2024, Październik5 - 0
- 2024, Wrzesień7 - 0
- 2024, Sierpień5 - 0
- 2024, Lipiec6 - 0
- 2024, Czerwiec11 - 4
- 2024, Maj7 - 2
- 2024, Kwiecień9 - 3
- 2024, Marzec7 - 3
- 2024, Luty4 - 0
- 2024, Styczeń4 - 1
- 2023, Grudzień4 - 0
- 2023, Listopad3 - 0
- 2023, Październik6 - 3
- 2023, Wrzesień10 - 2
- 2023, Sierpień5 - 0
- 2023, Lipiec13 - 4
- 2023, Czerwiec8 - 2
- 2023, Maj11 - 2
- 2023, Kwiecień6 - 5
- 2023, Marzec3 - 0
- 2023, Luty4 - 0
- 2023, Styczeń4 - 0
- 2022, Grudzień11 - 1
- 2022, Listopad5 - 1
- 2022, Październik8 - 2
- 2022, Wrzesień6 - 0
- 2022, Sierpień7 - 0
- 2022, Lipiec9 - 3
- 2022, Czerwiec12 - 2
- 2022, Maj7 - 3
- 2022, Kwiecień4 - 9
- 2022, Marzec4 - 6
- 2021, Grudzień5 - 0
- 2021, Listopad9 - 0
- 2021, Październik12 - 3
- 2021, Wrzesień13 - 1
- 2021, Sierpień7 - 1
- 2021, Lipiec16 - 1
- 2021, Czerwiec11 - 2
- 2021, Maj10 - 7
- 2021, Kwiecień12 - 6
- 2021, Marzec4 - 0
- 2021, Luty5 - 6
- 2021, Styczeń9 - 1
- 2020, Grudzień6 - 6
- 2020, Listopad8 - 0
- 2020, Październik8 - 2
- 2020, Wrzesień4 - 7
- 2020, Sierpień9 - 13
- 2020, Lipiec9 - 2
- 2020, Czerwiec17 - 2
- 2020, Maj11 - 18
- 2020, Kwiecień7 - 24
- 2020, Marzec10 - 35
- 2020, Luty6 - 14
- 2020, Styczeń7 - 25
- 2019, Grudzień7 - 16
- 2019, Listopad15 - 33
- 2019, Październik12 - 18
- 2019, Wrzesień15 - 18
- 2019, Sierpień23 - 46
- 2019, Lipiec31 - 32
- 2019, Czerwiec33 - 29
- 2019, Maj13 - 29
- 2019, Kwiecień12 - 35
- 2019, Marzec6 - 35
- 2019, Luty19 - 42
- 2019, Styczeń9 - 13
- 2018, Grudzień10 - 8
- 2018, Listopad10 - 36
- 2018, Październik13 - 31
- 2018, Wrzesień15 - 54
- 2018, Sierpień15 - 17
- 2018, Lipiec24 - 53
- 2018, Czerwiec8 - 33
- 2018, Maj23 - 36
- 2018, Kwiecień13 - 30
- 2018, Marzec6 - 4
- 2018, Luty9 - 4
- 2018, Styczeń5 - 9
- 2017, Grudzień13 - 19
- 2017, Listopad11 - 11
- 2017, Październik12 - 21
- 2017, Wrzesień13 - 39
- 2017, Sierpień12 - 28
- 2017, Lipiec19 - 58
- 2017, Czerwiec20 - 43
- 2017, Maj12 - 22
- 2017, Kwiecień15 - 17
- 2017, Marzec9 - 17
- 2017, Luty10 - 12
- 2017, Styczeń3 - 4
- 2016, Grudzień6 - 6
- 2016, Listopad11 - 7
- 2016, Październik8 - 20
- 2016, Wrzesień19 - 40
- 2016, Sierpień17 - 14
- 2016, Lipiec14 - 32
- 2016, Czerwiec17 - 28
- 2016, Maj20 - 26
- 2016, Kwiecień12 - 16
- 2016, Marzec9 - 13
- 2016, Luty3 - 9
- 2016, Styczeń5 - 16
- 2015, Grudzień11 - 30
- 2015, Listopad10 - 15
- 2015, Październik13 - 23
- 2015, Wrzesień15 - 8
- 2015, Sierpień15 - 37
- 2015, Lipiec16 - 26
- 2015, Czerwiec17 - 25
- 2015, Maj13 - 37
- 2015, Kwiecień12 - 15
- 2015, Marzec14 - 36
- 2015, Luty11 - 41
- 2015, Styczeń11 - 24
- 2014, Grudzień3 - 14
- 2014, Listopad10 - 6
- 2014, Październik9 - 22
- 2014, Wrzesień12 - 20
- 2014, Sierpień27 - 25
- 2014, Lipiec19 - 7
- 2014, Czerwiec17 - 6
- 2014, Maj19 - 11
- 2014, Kwiecień12 - 10
- 2014, Marzec11 - 5
- 2014, Luty4 - 1
- 2014, Styczeń6 - 9
- 2013, Grudzień7 - 14
- 2013, Listopad8 - 6
- 2013, Październik9 - 2
- 2013, Wrzesień13 - 0
- 2013, Sierpień12 - 2
- 2013, Lipiec15 - 0
- 2013, Czerwiec9 - 0
- 2013, Maj11 - 0
- 2013, Kwiecień9 - 0
- 2013, Marzec5 - 4
- 2013, Styczeń2 - 5
- 2012, Grudzień3 - 0
- 2012, Listopad5 - 0
- 2012, Październik8 - 0
- 2012, Wrzesień16 - 0
- 2012, Sierpień10 - 0
- 2012, Lipiec20 - 0
- 2012, Czerwiec26 - 0
- 2012, Maj23 - 0
- 2012, Kwiecień27 - 0
- 2012, Marzec21 - 0
- 2011, Grudzień3 - 0
- 2011, Listopad6 - 0
- 2011, Październik13 - 1
- 2011, Wrzesień30 - 0
- 2011, Sierpień25 - 3
- 2011, Lipiec14 - 1
- 2011, Czerwiec21 - 0
- 2011, Maj17 - 0
- 2011, Kwiecień11 - 0
- 2011, Marzec4 - 0
- 2011, Luty3 - 0
- 2011, Styczeń7 - 1
- 2010, Listopad5 - 2
- 2010, Październik9 - 0
- 2010, Wrzesień22 - 4
- 2010, Sierpień14 - 3
- 2010, Lipiec18 - 0
- 2010, Czerwiec15 - 4
- 2010, Maj5 - 0
- 2010, Kwiecień8 - 3
- 2010, Marzec6 - 0
- 2010, Luty10 - 2
- 2010, Styczeń2 - 0
- 2009, Listopad1 - 6
- 2009, Październik7 - 2
- 2009, Wrzesień11 - 0
- 2009, Sierpień21 - 5
- 2009, Lipiec13 - 4
- 2009, Czerwiec8 - 3
- 2009, Maj7 - 6
- 2009, Kwiecień9 - 16
- 2009, Marzec4 - 2
- 2009, Luty1 - 1
- 2009, Styczeń2 - 0
- 2008, Grudzień18 - 2
- 2008, Listopad13 - 4
- 2008, Październik8 - 0
- 2008, Wrzesień6 - 0
- 2008, Sierpień11 - 0
- 2008, Lipiec9 - 0
- 2008, Czerwiec10 - 1
Wpisy archiwalne w kategorii
Doliną rzeki
| Dystans całkowity: | 1682.36 km (w terenie 207.16 km; 12.31%) |
| Czas w ruchu: | 104:24 |
| Średnia prędkość: | 16.11 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 55.20 km/h |
| Suma podjazdów: | 891 m |
| Suma kalorii: | 18225 kcal |
| Liczba aktywności: | 27 |
| Średnio na aktywność: | 62.31 km i 3h 52m |
| Więcej statystyk | |
Dane wyjazdu:
71.44 km
2.90 km teren
04:12 h
17.01 km/h:
Maks. pr.:43.50 km/h
Temperatura:23.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: 718 kcal
Rower:9-NYSKEY
Dolina Kwisy
Niedziela, 14 października 2018 · dodano: 14.10.2018 | Komentarze 5
Dziś rozkminiliśmy Dolinę Kwisy od Kliczkowa do Lubania i z powrotem drogą, którą odkrył nam TomSawyer ....
...po wypakowaniu rowerów z auta, ruszamy z kopyta na Diablą Tamę, tradycyjnie i tam spotykamy sky1967....

....krótkie przywitanie i jedziemy na drugą stronę ukrytą ścieżką, mamy przewodnika więc śmiało ciśniemy do kładki na rzece...

....strzelamy fot kilka....

....miejsce urokliwe, wracamy na szosę i do Osieczowa, małe zakupy w sklepiku przy moście i do rozstaju dróg gdzie się rozstajemy ze sky-em...

...wiszący most do Tomisławia musiał być....

...ale tym razem zaliczamy również chatkę Baby Jagi za wskazówkami naszego przewodnika...

...po drodze mamy postój w grodzisku z XI w. a to już rzut beretem do celu. Docieramy na kawę do Lubania w rynku, chwila relaksu i czas wracać. Na powrocie cykam fotę tego kościoła ale zamknięty i zero zwiedzania...

...jeden z mostów dla pieszych, tam spotkaliśmy uroczego kociaka...

...mało brakowało abyśmy go zabrali ze sobą,głodny nie dopieszczony aż się prosił ale mieliśmy komplet pasażerów i nie było miejsca;)))...

...jesień w dolinie przepiękna...

...opuszczamy księstwo Czocha i przed zmrokiem zdążamy zapakować rowery. Ciepło, wręcz upalnie i pełny błękit na niebie.
Mieliśmy uderzyć na Jakuszyce ale wiało, u nas mocno ale w górach porywisty i nie było sensu,choć pewnie widoki wymiatały.
Trasa; z Kliczkowa do Lubania wzdłuż Kwisy.:)
Kategoria Doliną rzeki, z żoną
Dane wyjazdu:
44.19 km
8.50 km teren
03:04 h
14.41 km/h:
Maks. pr.:45.10 km/h
Temperatura:26.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: 432 kcal
Rower:9-NYSKEY
Leśna wieś nad Kwisą
Niedziela, 22 kwietnia 2018 · dodano: 22.04.2018 | Komentarze 3
Wreszcie przetestowałem przyczepkę na hak, dziś, kierunek Kliczków. Przerzut rowerów autem pod zamek, wypakowanie i...
...zajeżdżamy do folwarku książęcego, znajdujemy kawiarenkę i wiemy gdzie będziemy pić kawę po powrocie...

...wbijamy się na szlak do Przejęsławia, tuż za mostem nad Kwisą, drzewa mnie urzekają są ogromne a pierwotna ich moc dodaje nam energii...

...odurzeni zapachem lasu, śpiewem ptaków i ciszą natury toczymy się nie spiesznie do celu jakim był dzisiejszy pomysł odnalezienia tamy na Kwisie w Przejęsławiu...

...ale po zachodniej stronie rzeki trudno znaleźć dojazd lecz, kto pyta nie błądzi, wąska ścieżyna zaprowadza nas do furtki, za furtką znajdujemy wąskie schody i kilkanaście stopni stalowej kraty, jeszcze kładka wąska nad spiętrzona wodą i jesteśmy po drugiej stronie...

...z wąskiej kładki cykam widok...

... a po drugiej stronie odnajdujemy kajakowy szlak i info dla nich a my, osiągnąwszy cel, postanawiamy zdobyć "leśną wioskę"....

...ale do szlaku rowerowego, musieliśmy się przedrzeć przez taką ścieżynę gdzie powalone drzewa i zarośniętą miejscami...

...a w lesie dzika natura i staro drzewie...

....przyklejam się do drzewka, chłonąc jego energie, moc dziewiczą - baterie naładowane, moje się szybko ładują, chyba są jonowo-litowe;)))...

...dojeżdżamy do Ławszowej a tam witają nas cztery orły, niestety, udaje mi się wyłapać jednego...

....Ławszowa - wioska zmysłów, choć tą nazwą jest ochrzczona ścieżka, gdzie doznajemy spazmów zachwytu....

....opis tych miejsc nie oddaje odczuć i wrażeń...

...uczta dla oczu, słuchu, węchu...

...a takich rzeźb wiele na naszej wiejskiej drodze...

....podziwiamy wszystkie a wioska zachwyca estetyką, czystością i atrakcjami...

...jedziemy do Świętoszowa ale tam objazd i do tego kostką, odechciewa nam się i wracamy główną na Kliczków lecz droga asfaltowa kończy się przed A18, dalej betonówką. Wytrzymujemy do zjazdu na Ławszową i zjeżdżamy do wsi, wita nas myśliwy, skręcamy w prawo i jazda do Przejęsławia i do Osiecznicy....

... zjazd do Kliczkowa i w zamkowym parku ładujemy energetyki na ruszt i.....

...zaklepana kawka w restauracji książęcego folwarku...;)))
Uf!!! Ale naprodukowałem tych fot ale wrażenia były nie samowite.;)))
Trasa; Kliczków, Przejęsław, Ławszowa, Świętoszów, Ławszowa, Przejęsław, Osiecznica, Kliczków.
Kategoria Doliną rzeki, z żoną
Dane wyjazdu:
40.75 km
3.70 km teren
02:43 h
15.00 km/h:
Maks. pr.:39.10 km/h
Temperatura:4.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: 402 kcal
Rower:9-NYSKEY
Bobrowa ścieżka
Sobota, 3 lutego 2018 · dodano: 03.02.2018 | Komentarze 0
Przyczajony dzień, najpierw chmury i zapowiedź deszczu ale w miarę upływu czasu, chmury rzedły a słońce - właśnie - słońce zaczęło brawurowo wyłaniać się zza odchodzących chmur. Nie było rady, pozostało obrać kierunek a jazda stała się rzeczywistością....
....do Bolca i przez Bolec na ul. Gdańską i nad Bóbr....

....na Bobrową Ścieżkę Zdrowia....

....kolejowy wiadukt zachwyca...

...i z bliska...

...i z daleka...

...powrót na naszą górkę tuż przed opadem śniegu...;)))
Dobrze się przyczaić gdy nie wiadoma pogodowa aura nie pewna, wykorzystaliśmy moment wielkiej dziury i było przyjemnie.;)))
Kategoria Doliną rzeki, z żoną
Dane wyjazdu:
90.85 km
3.00 km teren
05:58 h
15.23 km/h:
Maks. pr.:45.10 km/h
Temperatura:19.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: 873 kcal
Rower:9-NYSKEY
Dolina Miłości
Wtorek, 13 czerwca 2017 · dodano: 14.06.2017 | Komentarze 4
Czwarty dzień z domu nad morze. Cel - Cedynia i Dolina Miłości.Długo spaliśmy, start o 9,00 - kierunek Biedronka, zakupy i na O.N.R.
Przeprawiamy się przez most nad Wartą i wjeżdżamy na drugi, nad Odrą.....

...twierdza w Kostrzyniu, brakująca fota do wczorajszego wpisu....

....krążymy po mieście zgodnie ze znakami....

....i jest nasza rowerostrada, odcinek jemiołowy, drzew zainfekowanych mnóstwo, wyglądają jak sztuczna hodowla....

...jedziemy zaciekawieni dalszą trasą, mijamy Kienitz i mały port z trzema jachtami, sam szrot...

...zaczyna się wkradać monotonia, jeszcze w Grob Neuendorf wieża kawowa i hotel w wagonach się trafił z ciekawostek...

...rowerowy zakręt, chwilowy postój i w drogę...

...chmury gęstnieją, trawnik skoszony i wieje, wieje, że musimy sobie zatykać uszy watą, bo nam do uszu w wiewa...

...gdzieś po drodze, hotele, hoteliki, można zjeść, wypić, przenocować i jechać dalej...

...i tak przez trzydzieści kilometrów, ziewnąłem, Ona ziewnęła. Monotonia, wiatr i chmury czyli nudy...

...spadły pierwsze krople, w Hohenwutzen wjeżdżamy na most, zaczyna padać, sto metrów i lądujemy pod dachem na pierogi , na olbrzymim targowisku w Osinowie Dolnym....

...najedzeni decydujemy się dojechać na nocleg polską stroną - Cedynia, cel nr1 dzisiejszego dnia osiągnięty...

...olbrzymi monument Orła Białego a ze szczytu krajobraz,to nic, że chmury, to nic i tak jest bajecznie...

...wreszcie zobaczyłem męstwo Mieszka I i jego wojów co z Niemcem walczyli....

...wojowie po bitwie - "dżakuzi" na rynku;))))....

...kawa, tiramisu i kierunek Piasek na poszukiwanie Zatońskich Wzgórz....

....do Piasek zjeżdżamy długim zjazdem przez stary las i kierujemy się na Krajnik, pod górę 12km, są pierwsze wzgórza porośnięte kolorowym kwieciem, czerwone maki królują....

.....skręcamy w lewo na Zatoń Dolną, niesamowity zjazd i widoki, pędzimy w ramiona.....

...Parku Krajobrazowo-naturalistycznego, rozległy teren, piękny z pewnością lecz o 18,00 możemy tylko pocałować klamkę...

....Odra z naszej polskiej strony jakaś ładniejsza, jedziemy trzy kilometrowym szutrem po wałach, aż do Krajnika Dolnego;)))...

...odwracam głowę na zachód, rzut okiem na leniwie płynącą Odrę i zjazd na nocleg.
Po drodze kupujemy truskawki, czereśnie i pakujemy się do pokoju...

...kolorowe spanie po obfitującym w atrakcje dniu.
Rozpakowujemy się, zastanawiając, po co w łazience drugie drzwi (zamknięte). Tym razem idę pod prysznic pierwszy, słyszę jakieś kroki, jakieś głosy w czeskim języku za tymi zamkniętymi drzwiami - myślę - pokój dla następnych gości. Wychodzę z pod prysznica, staję przed lustrem jak mnie Pan Bóg stworzył a tu otwierają się te, niby zamknięte drzwi......
Gospodyni umknęło poinformowanie nas, że mamy wspólną łazienkę z lokatorami zza ściany było zabawnie.;)))
Trasa; Kostrzyn, Hohenwutzen, Osinów Dolny, Cedynia, Lubiechów Dolny, Piasek, Zatoń Dolna, Krajnik Dolny.
Kategoria wyprawa, z żoną, Doliną rzeki, wczasy
Dane wyjazdu:
107.30 km
0.00 km teren
07:02 h
15.26 km/h:
Maks. pr.:47.60 km/h
Temperatura:27.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:9-NYSKEY
Spotkanie z Odrą
Poniedziałek, 12 czerwca 2017 · dodano: 12.06.2017 | Komentarze 1
Trzeci dzień wyprawy z domu nad morze.Jakie mieliśmy wygodne łóżka, no bajka. Późno się położyłem, bo wpis ale przyłożyłem głowę do poduszki i odlot, otwieram oko o 4,40 i wyspany i bez jakiś tam bóli krzywego spania, no bajka....

....w tym przybytku nocowaliśmy - (LECH), polecam - i tradycyjnie o 8,00 wyjazd kierunek - McDonald's - na kawę...

...a po drodze na O.N.R. ruiny kościoła w centrum Gubina....

...i wyjazd z tego centrum ścieżką rowerową (a jakby inaczej) wzdłuż odnogi Nysy...

....i takie drogi, ehhh. w mieście tego nie było czuć ale gdy tylko znaleźliśmy się na wałach, głowy nam prawie pourywało, tak wiało, Wczoraj upał bez wietrzny lepszy był, niż ten hamulec natury....

...i takie oznakowanie a gdy brak, to pozostaje malowane białe kółko, ze strzałką na zielonym tle...

...i Ratzdorf - spotkanie Nysy z Odrą...

...polska barka na Odrze a ruch rowerowy mniejszy niż wczoraj, bo część bikerów w tej barce;)))...

...szlak Odry to czysta natura....

...Furstenberg...

...Frankfurt (Oder)...

....Frankfurt (Oder)...

...w kierunku na Lobus, przegapiłem znak w prawo, pędząc z góry od strony Frankfurtu przez tę drewnianą kładkę za Dudysią, wracam i odbijamy w lewo a tam las, więc w las, minuta stania pod drzewkiem skutkuje wściekłym pokąsaniem przez komary, tak samo upierdliwe jak polskie....

.....Lobus - wieś a tam ogiery i widok na dolinę Odry, wiatraki to już polska farma wiatrowa....

....ostatnie kilometry do Kostrzyna za parą z Niemiec, jadącą do Anklam (słoneczne wrota wyspy Uznam).:)
Przez parę kilometrów jechaliśmy w szóstkę, była jeszcze z nami para z Kostrzyna, ale zostali w tyle i tyle ich widziano;)))
Fota Kostrzyna umknęła, teraz prowiant ważny był, no i znaleźć nocleg.
GPS prowadził nas do celu, do Pensjonatu Pod Lipami przez całe miasto, udało nam się przed parą z Polski (turystów wyczynowców) więc mieliśmy prawo wyboru pokoju. Chwila wymiany zdań o naszych podróżach i spać ale najpierw wpis.
Trasa; Gubin, Ratzdorf, Furstenberg, Brieskow, Frankfurt (Oder) Lebus, Kustrin-Kietz i Kostrzyn
Kategoria Doliną rzeki, wyprawa, z żoną, wczasy
Dane wyjazdu:
95.55 km
10.50 km teren
05:58 h
16.01 km/h:
Maks. pr.:38.60 km/h
Temperatura:33.4
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: 918 kcal
Rower:9-NYSKEY
Most Rakotz?
Niedziela, 11 czerwca 2017 · dodano: 11.06.2017 | Komentarze 5
Drugi dzień wyprawy nad Bałtyk z domu - cel - most Rakotz i Ogród Róż....
....jedyne w tej okolicy lokum, które było wolne - wszystkie wygody z wyposażeniem godnym prawdziwej gospodyni, nie ma co narzekać, jedynie brakło neta ale to czysty zbieg okoliczności. Rowerki przygotowane do wyjazdu - godz. 8.00....

....oczywiście jedziemy przez Geopark...

...na tamtej wieży, jak ktoś nie wieży byłem, świata kawałek zobaczyłem - kawałek.....

...i do Łęknicy po prowiant mijając ostatnie jezioro....

....przez zamek w Bad Muskau...

...jedziemy do Kromlau, zdobyć Most Rakotz, drogi rowerowe szokują...

....Wąwóz Rododendronów (mocno przekwitnięte) jedyna fota z Kromlau, duża przestrzeń parku i błądzenie po nim, mimo kierunkowskazów nie pozwoliła nam dotrzeć do celu. Zapewne pocałowaliśmy klamkę, tak blisko byliśmy - to nasze drugie podejście ale co się odwlecze to nie uciecze....

...brzozowa aleja gdzieś w drodze do Forst....

...drogi malownicze, podobne do siebie i po wałach przeciw powodziowych...

...w Forst posiłek na stojąco i fota spragnionych lwów....

...."drzewniany" most zaznaczam, wyłącznie rowerowy...

....cała ścieżka moja i tak do Gubina na nocleg a tam festyn.;)))
Trasa; Bronowice, Łęknica, Bad Muskau, Goblenz, Kromlau, Goblenz, Bad Muskau, Forst, Gubin.
Kategoria wyprawa, z żoną, Doliną rzeki, wczasy
Dane wyjazdu:
52.48 km
36.20 km teren
04:09 h
12.65 km/h:
Maks. pr.:41.40 km/h
Temperatura:23.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:9-NYSKEY
Święte Jezioro
Sobota, 1 kwietnia 2017 · dodano: 01.04.2017 | Komentarze 1
W taką pogodę, pogodę marzeń, nie można było tak sobie wokoło komina, postanowiliśmy zaliczyć Bory Dolnośląskie.Rowery spakowałem do samochodu powoli, choć humor mi nie dopisywał, to załatwiłem te kwestie bez nerwa i jeszcze zrobiłem kawkę do termosu.
O 10,00-tej ruszyliśmy, najpierw CPN a potem Kliczków i parking pod zamkiem. Humoru nie było nadal ale wyjechaliśmy na trasę w poszukiwaniu drogi ppoż nr1 prowadzącą wprost do Asuanu, trafiliśmy po małej kolizji rowerowej i minięciu drogi o jakieś trzysta metrów ale telefonowa mapa Dudysi rozgrzana do czerwoności prowadziła nas uparcie do celu....

...bobrów nie było, orły spały tylko liczne grono rowerzystów dopisało i widoki....

...patrzyłem na drzewa nad wiatą przy Asuanie i napawałem się ciszą, chwilowa rozmowa z bikerami nie mąciła nastroju, chłonąłem spokój Borów....

...posiłek na wzmocnienie mocy i szlakiem orlich tabliczek do następnego jeziora - Pokolejowego, Górnego, Dolnego i...

...Staw Czapli...

... nad największymi Stawami stanęliśmy na krótko Wolno Nowy i Wolno Stary nie zachwyciły nas i prostą drogą od nich, szybkim tempem, wprost do serca Parowej....

...po okukaniu mapy na tablicy przy ceramice, przez głębokie lasy Borów do celu wyprawy...

...oto one, Święte Jezioro pradawnych Serbołużyczan....

....kiedyś 200ha teraz 37ha i to w większości bagnisk i torfowisk...

...widok na jezioro umożliwia wieża widokowa...

...miejsce tak urządzone, że i kawkę można wypić i wsłuchać się w najpiękniejszą muzykę wszechświata...

...jeden z gospodarzy pożegnał nas na odjezdnym.
Trasa do drogi Parowa - Osiecznica wiodła piaszczystymi drogami, alejami starych dębów, wśród brzóz, sosen, starodrzewia i młodnika, moc kilometrów.
Wyjechaliśmy w miejscu gdzie przy szosie jest parking z wiatami, ławkami i placem zabaw dla dzieci - centrum Borów...

...z Osiecznicy, zjeżdża się do Kliczkowa z góry i na samym dole, przed mostem nad Kwisą jest droga w prawo w dół,
to droga do tamy, dziś dużo wody.
Fotę zrobiłem ze szczytu na który wspiąłem się szybko, prawie wbiegłem chwytając się drzew ale zejście to było wyzwanie...

...objechaliśmy zalew by zobaczyć "Dupę Słonia"ale żeby to zrobić, musieliśmy przenieść rowery przez zwalone ogromne drzewo i wracać nam się nie chciało więc....

...brnęliśmy w coraz węższą ścieżkę która nie sposób było jechać a na koniec....

...rwąca rzeka, głaz na głazie i koniec ścieżki a za zakrętem rzeki kolejna tama, wypchaliśmy rowery pod ostry podjazd....

...i penetrując kolejny szuter znaleźliśmy punkt widokowy na Diablą Tamę...

...dotarcie do samej tamy od strony Osiecznicy, wymagało dłuższego błądzenia więc zawróciliśmy do miejsca naszych pierwszych fot tej wycieczki - rower poziomy tylko ktoś zamienił siodełko z kierownicą.;)))
Trasa; Bory Dolnośląskie - Asuan, Stawy Parowskie, Parowa, Święte Jezioro, Osiecznica, Kliczków, rzeka Kwisa i jej zalewy.
Kategoria z żoną, Doliną rzeki
Dane wyjazdu:
105.62 km
18.50 km teren
06:36 h
16.00 km/h:
Maks. pr.:38.40 km/h
Temperatura:23.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:9-NYSKEY
Bory i dolina Kwisy
Niedziela, 14 sierpnia 2016 · dodano: 14.08.2016 | Komentarze 0
Do Krępnicy na spotkanie z kuzynką jechaliśmy standardowo przez Iwiny, Lubków Tomaszów, Kraśnik Dol. Gór. i Dąbrową krótkie przywitanie i już w trójkę z Krępnicy na ppoż. 11 i do ppoż. 10, tą do szosy, w Kliczkowie na Osieczów, zahaczając po drodze.....
....Błękitek, energetyczne doładowanie w scenerii wodnej ostoi i w drogę....

.....rozlewisko na zaporze w Kliczkowie obowiązkowo zobaczyć....

... w Osieczowie stary dąb i ....

....wiszący most skracający drogę do Tomisławia....

....w Nowogrodźcu do którego dotarliśmy przez Kierżno i Parzyce, krótkie pitu, pitu przy kawce u koleżanki i z nią jako przewodniczką w drodze powrotnej do Parzyc, tam rozstanie i powrót do Krępnicy przez Kierżno i Osieczów gdzie wpadamy na ppoż.10 i do Krępnicy, po drodze na krzyżowce 10-tki z 4-ką mały posiłek przy olbrzymim ruchu rowerowym, w Krępnicy rozstanie z Gosią i do domu tą sama trasą.
Do Tomaszowa zjeżdżamy z górki w blasku zachodzącego słońca, lecz fajerwerki zaczynają się po zjechaniu w kotlinę....

...i tylko tyle udało mi się wyłapać, do domu docieramy szarym wieczorem.;)))
Kategoria z żoną, Doliną rzeki, W towarzystwie
Dane wyjazdu:
119.79 km
3.00 km teren
07:19 h
16.37 km/h:
Maks. pr.:40.80 km/h
Temperatura:25.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:9-NYSKEY
Oder - Neisse Radweg
Niedziela, 17 lipca 2016 · dodano: 17.07.2016 | Komentarze 4
Pobudka o 5;00 była właściwie formalnością po nie przespanej nocy ale światło słonecznych promieni, spowodowało rozkwit banana na mojej niewyspanej gębie. Dudysia zmożona wczorajszą jazdą śniła w najlepsze a mnie pochłonęła joga i przygotowywania do kolejnego dnia w rowerze.Śniadanie jeszcze w pokoju ale kawka półlitrowa już na Orlen CPN, szybkie uzupełnienie prezentu na bazarze, no bo kobieta jakiś ciuch mus mieć - uległem słodkiemu uśmiechowi pijąc kawkę mile grzany ciepłem słońca.;)))
A potem.........Bad Muskau.....

...błękit nieba, ciepło, piękny zamek....

....i ja a zaraz po tej fotce, poziomka przemknęła inna....

....po sesji zamkowej ruszyliśmy przez główną na szlak międzynarodowy Oder-Neisse Radweg, asfalty w lesie - rowerowe i kolejna poziomka i masa rowerzystów, samotnych, w parach i mocno zorganizowanych grupach - raj....

....moc atrakcji widokowych - wzburzone wody Nysy Łużyckiej....

...kościółek a la pruski mur gdzieś po drodze....

....i jego miniatura przy restauracji - hotelu dla rowerzystów...

...słup graniczny na zakolu Nysy....

...ten odcinek wiódł tuż przy szosie wprost do Rothenburga gdzie przegapiliśmy znak w lewo i mus jechać główną...

...w Zentendorf domki na drzewie, obfotografowaliśmy tylko parking, bo chęci na wstęp z powodu tłumów nie było...

...po fotach ruszyliśmy do Deschki i na kładkę do Polski, Pieńsk objawił nam się totalną dziurą, kiepskimi asfaltami i jedną speluną gdzie można było zjeść, zdegustowani tym stanem rzeczy ruszyliśmy do Strzelna i na Bielawę Górną skąd do Godzieszowa przedzieraliśmy się szutrem ale dopiero w Gierałtowie odpoczęliśmy pod sklepem...

...a tu zjedliśmy bułkę z kawałkiem śląskiej, pierogów nie uświadczyliśmy nawet w Nowogrodźcu...

...za to przed Nowogrodźcem zaczęły się takie widoki, to znaczyło, że jesteśmy u siebie, swojskie widoki radowały i asfalty zaczęły się już lepsze i z wiaterkiem przez Ocice, Kraszowice, Suszki, Żeliszów, do R.:)))
Jeszcze przed Rothenburgiem pojawił się pomysł na trasę do trój styku granic, lecz wyjazd młodszego syna na Wooodstok ( bo starszy już tam koczuje od tygodnia ) nie pozwolił nam na trzydniowe szaleństwo ale i tak poszaleliśmy, było zaje...fajnie i już myślimy o kolejnej eskapadzie i pewnie jak zawsze, zdarzy nam się spontan bo spontan jest najlepszy.;))))
Trasa; Bad Muskau, Rothenburg, Pieńsk, Nowogrodziec, R.
Kategoria z żoną, Doliną rzeki
Dane wyjazdu:
41.93 km
4.90 km teren
03:18 h
12.71 km/h:
Maks. pr.:37.10 km/h
Temperatura:25.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:
Dolina "Królów"
Sobota, 29 sierpnia 2015 · dodano: 30.08.2015 | Komentarze 3
Od rana wahanie czy do Chocianowa i Przemkowskie stawy, czy nad Bukówkę i doliną Bobru. W końcu jedziemy, po drodze zapada decyzja Wojanów - Dolina Królów, zwana tak od czasów władców pruskich wypoczywających w okolicach Jeleniej Góry. Parkujemy przed pałacem w Wojanowie i ruszamy trasą ER6 (foty pałacu nie mam bo aparat jeszcze nie funkcjonował, naprawił się po drodze, tak ni stąd i ni zowąd)....
...pierwsza fota nad Bobrem, w końcu to dolina Bobru...

.. fota po Sokolikiem w drodze do Karpnik...

...wszystkich nie sposób tu wrzucić - pałac w Karpnikach...

...most nad fosą...

... od takich widoków częstych w głowie nam się kręciło z wrażenia...

...w tle Sokolik i Krzyżna Góra, gdzie się nie obejrzeć tam widoki, bajkowy raj...

...podjazdy owszem były i to mocne ale na szczytach!......

...w Bukowcu, olbrzymi kompleks pałacowo parkowy z wieżą widokową, wtargałem tam poziomkę - pchając, ciągnąc, niosąc a zdyszany i spocony ległem u stóp murowanej wierzy łapiąc dech i zastanawiając jak stąd zjechać mi przyjdzie, póki co....

...taki widok towarzyszył nam na każdym szczycie, wybrałem ten z wieży....

... pod wieżą czekały na nas żubry albo bizony, jakieś takie włochate brązowe z rogami...

...herbaciarnia w Bukowcu - Hrabiny von Reden - tej hrabiny co namówiła Króla Prus do ustawienia świątyni Wang w Karpaczu...

...pałac w Mysłakowicach - teraz szkoła podstawowa...

...ogród przed pałacem w Łomnicach...

...pałac w Łomnicach - kompleks olbrzymi bo; duży pałac(hotel), mały pałac(hotel i kawiarnia), zabudowania gospodarskie(sklep, kawiarnia, muzeum, hotel)słońce zbliżało się do horyzontu szybko a pakowanie w ciemnicy rowerów do auta nam się nie uśmiechało...

...jeszcze fota na "Cycki Bardotki" - krótka wzmianka z historii, takie zdjęcie, podobne, zrobiłem nahtahowi-chopperowi, które trafiło do galerii czasopisma"rowertour"a tam, skomentował je biker z biekstatsa i tak trafiłem na ten blog;)...

...po zapakowaniu rowerków, ruszyliśmy w stronę Wlenia, na szczycie Strzyżowca bajeczny zachód wieńczący dzisiejszą wycieczkę.;))))
Jeszcze we Wleniu skręciłem na Bystrzycę podjazd dla lubiących długie wyciskanie potu godny polecenia, ale my w samochodzie pruliśmy na szczyt by złapać w aparat olbrzymi księżyc, mnie się nie udało może Dudysi.;))))
Trasa; Z Wojanowa wokoło gór Sokolika i Krzyżnej Góry z małym odstępstwem na Miedziankę, skąd widok na obydwie góry z tarasu kawiarni można podziwiać pijąc piwo, zajadając jeszcze pizzę bo to tylko mieli, a jeszcze i kawkę serwowali. Dojazd tam niechudym podjazdem. Tłok olbrzymi więc zjechaliśmy do Janowic na pierogi a potem kolejnym podjazdem do Karpnik, reszta drogi była względna jak na ilość okolicznych gór,;)))
Kategoria z żoną, Doliną rzeki















