Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi nahtah z miasteczka Raciborowice G. k/Bolesławca. Mam przejechane 87700.87 kilometrów w tym 5962.20 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 19.47 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcejo mnie. button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
Statystyki zbiorcze na stronę

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy nahtah.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
23.13 km 0.70 km teren
01:07 h 20.71 km/h:
Maks. pr.:39.80 km/h
Temperatura:6.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:125 m
Kalorie: 697 kcal
Rower:9-NYSKEY

Musiałem

Poniedziałek, 15 kwietnia 2019 · dodano: 15.04.2019 | Komentarze 2

Nie miałem w planach dzisiejszej jazdy ale po kolacji naszła mnie taka chęć, że musiałem przelecieć się nowym dywanikiem....


...załapałem się nawet na ostatnie promienie słońca...



...wypad krótki w stylu tam i z powrotem rowerową. Dotleniony na maksa można iść spać.;)))



Dane wyjazdu:
64.12 km 1.30 km teren
03:34 h 17.98 km/h:
Maks. pr.:48.60 km/h
Temperatura:10.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:347 m
Kalorie: 2116 kcal
Rower:9-NYSKEY

Jeeeeeeeest.....

Niedziela, 14 kwietnia 2019 · dodano: 14.04.2019 | Komentarze 6

Tydzień na rowerowym głodzie, skończył się zakończeniem remontu Nyskey-a i pierwszą przejażdżką....

Ten widok, ta bikerka, ten czas
Ten widok, ta bikerka, ten czas © nahtah

....ten widok zawsze cieszy i piękna wiosna i Dudysia w trasie....


...na punkcie widokowym sesja Nyskey-a, nowy lakier, nowa sakwa, opony Panaracer 26x1,5....


....zlikwidowane rolki i łańcuch puszczony w wężu wysokociśnieniowym, nowy damper  i przedłużona stopka - czyli Nyskey Comfort Bike...


...jedziemy rowerową, jazda przyjemna aczkolwiek pod wiatr...


...wychodzimy zza zakrętu i szok - jeeeeeest, jest świeżutki dywanik na rowerowej....


....niespodzianka i to jaka przyjemna, jedziemy i wypatrujemy końca....


...ale końca nie widać....


....jesteśmy mile zaszokowani a przyjemność trwa...


...kończy się na granicy gmin, odwracam głowę i cyk, czyż to nie piękny widok a tam po lewej za drzewem panorama Warty i Grodźca. Wracamy, po drodze spotkanie z Danielem i wspólna jazda do R. Dudysia wraca do domu a my jedziemy pojeździć  ....


...objeżdżamy Raciborowice i wpadamy z powrotem na rowerową w sąsiedniej gminie prace trwają , część zasypana klińcem i ubita dalej wykorytowana, widać jak prace idą, tempo jest ogromne....


...objeżdżamy ronda w Bolcu, most nad obwodnicą i wracamy do Jaroszowic, dalej jadę sam a po drodze pola zaorane, zasiane, obrobione - wiosna...



....koniec łykendu a samopoczucie jak nowonarodzony - rower to przedziwna machina.;))))




Dane wyjazdu:
49.18 km 0.80 km teren
02:20 h 21.08 km/h:
Maks. pr.:52.90 km/h
Temperatura:16.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:257 m
Kalorie: 1454 kcal
Rower:7-NIMANT

"Głęboki wdech, duży łyk"

Niedziela, 7 kwietnia 2019 · dodano: 07.04.2019 | Komentarze 0

Weryfikacja trasy gminnej parady rowerów i gminnego rajdu na orientację...


..."jeźdźcy gminy"- zmierzyli, policzyli, zweryfikowali a to co ustalili, już wkrótce oficjalnie na ogłoszeniach, mapach, powiadomieniach. 
Największe, Gminne Święto Rowerowe w Warcie Bolesławieckiej zbliża się wielkimi krokami, pozostało - 69dni.;))))



Kategoria w grupie


Dane wyjazdu:
112.92 km 0.00 km teren
04:47 h 23.61 km/h:
Maks. pr.:70.50 km/h
Temperatura:18.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:1042 m
Kalorie: 3553 kcal
Rower:7-NIMANT

"Gdzie jest Generał"

Sobota, 6 kwietnia 2019 · dodano: 06.04.2019 | Komentarze 4

Miniony tydzień dokopał mi solidnie, zaburzona równowaga, zgubiona harmonia, gdzieś to wszystko rozpłynęło się w natłoku obowiązków ale w piątek - w piątek zaczął się łykend. Sobotnie sprawunki poszły mi szybko i tuż po południu, wypadłem na trasę szukać utraconej równowagi....


...wybrałem kierunek Gryfów - a pierwsze wiosenne symptomy złapałem pnąc się mozolnie na szczyt Gradówka (miejscami 7km/h)...


...przed szczytem wyłapałem zamek Podskale, łapiąc oddech przed ostatnimi metrami na szczyt - ta skała za oborą to pozostałości zbójeckiego zamku...


...słońce dawało czadu ale smog królował dookoła i nie pozwalał na wiele, ten pomnik w Gryfowie musiałem cyknąć od tyłu, inaczej nici z foty były...


...zamek Gryf był tak zamglony, że z ostatniego, możliwie dogodnego miejsca (Złoty Potok)udało się co nieco wyciągnąć z tego widoku, o górach majaczących w zamglonej poświacie a byłem tak blisko "gondolowej"mogłem zapomnieć...


...pofolgowałem sobie za to w Suchej, zamek Czocha wdzięczył się pięknie....


...i łapałem jego atrakcje przez ogrodzenia, bo...


...najzwyczajniej w świecie pocałowałem klamkę...


...i tyle z zamku gdzie schował się Generał, stróża nie pytałem czy jest;))) ale kto oglądał film te wie.;)))
do Leśnej wpadam z prędkością 70km/h z wiatrem i z górki to się mknie, fot nie ma, jakoś umknęły...


...omijam wszelkie atrakcje, znajdujące się nie po trasie, bo to temat na wiele godzin jeżdżenia a czasu niewiele,
przez Lubań przeskakuję łapiąc fotę murów obronnych z biegu...


...wskakuję z głównej na Nawojów, przelatuję koło Grodziska z X wieku i przed Nowogrodźcem cykam fotę Kwisy w miejscu gdzie przeważnie jest sucho a dziś wody tyle, że wreszcie mogę zaobserwować przelewanie się jej prze jaz anty powodziowy...


...Nowogrodziec również przeskakuje bez fot i biorę kierunek Kierżno - przeżywam szok przestrzenny, bo wybrałem jazdę przez "Bory" z powodu wschodniego, upierdliwego wiatru a tam okazało się, że lasu przez kilometr jazdy ubyło w stopniu więcej niż znacznym. Nawet tego nie cykałem, uwieczniłem za to jeszcze to co pozostało, dalej też nie było za wesoło lasy miejscami mocno przerzedzone...



...góry są piękne, widoki piękne, podjazdy trudne ale zjazdy bardzo szybkie - z Gradówka 60km/h z Ubocza do Gryfowa poniżej 40km/h nie schodziłem, w Złotnikach Lubańskich przez wieś prułem ponad 50km/h a do Leśnej wpadłem z 70-tką na liczniku i wszystko pięknie, ładnie ale kolana dostały w d..e czyli góry nie dla mnie.;))))



Kategoria wycieczka


Dane wyjazdu:
50.68 km 0.00 km teren
02:09 h 23.57 km/h:
Maks. pr.:53.60 km/h
Temperatura:14.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:374 m
Kalorie: 1526 kcal
Rower:7-NIMANT

Skowronkowy wypad

Niedziela, 31 marca 2019 · dodano: 31.03.2019 | Komentarze 4

Przedobiednia jazda wśród pól, łąk, zagonów i lasów na trasie z lekka pagórkowatej....


 ...
podjazdy choć krótkie to można było się spocić a powolna jazda pozwalała na delektowanie się skowronkowym trelem....


....napawam się widokami i śpiewem ptaków a za każdym zakrętem piękniejsze widoki.....


....urokliwa trasa z Nowych Jaroszowic do Kraszowic, gdzie zjeżdża się wprost w objęcia meandrującego Bobru a nad głową Kania Ruda patrolująca swój rewir, dostojnie poruszająca skrzydłami...


....cisza, spokój i skrót przez kolonię Śliszów...


...pnę się powoli na szczyt w Mierzwinie na punkt widokowy, przystaję, wzrok odwracam i co widzę - zamglone góry, zielone pola, niknącą szosę w oddali...


...przemykam przez Mierzwin, bokiem biorę Brzeźnik i wpadam do Bolca, tym razem pruję przez centrum...


...sesja fotograficzna na rynku i do stałej trasy ale zaliczam jeszcze nową trasę na obwodnicy i pod mocny już "wiater" gnam do "Jeleniego"ronda i powrót na stałą...



...przy "Kozim Rondzie" dopadam "szoszona" grzeję przez kilometr za nim, bo z wiatrem w plecy, bo lekko z górki ale on ścigacz na betonowych gumach za Łaziskami, szybko, zmienił się w znikający - tym razem biały - punkt i tyle po nim.;)))


Kategoria Regionalnie


Dane wyjazdu:
66.51 km 0.00 km teren
02:32 h 26.25 km/h:
Maks. pr.:46.10 km/h
Temperatura:14.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:402 m
Kalorie: 1939 kcal
Rower:7-NIMANT

"Najpierw czyny później wspomnienia"

Sobota, 30 marca 2019 · dodano: 30.03.2019 | Komentarze 0

Jadę....jadę żeby jechać, tory ciągną się kawałek i jest szansa, że zdążę przed szlabanu upustem...


...nie zdążyłem i fota poszła...


...drugi szlaban, drugi postój, bo była przypadkowa pogawędka...


...skrótem przez stalowy most i wody Bobru, byleby ominąć miasto...


...szybki połów promieni i w trasę...


...kropka nad i, na mojej górce tam gdzie cztery tuje wieńczą koniec obecnego parku.;)))



Dojeżdżam pod drzwi, ostatnia kropla tymbarkowej, mokrej, osłody spada na język i kończę wypad.:)))

Harmonia toczy moja aurę po schodach, czuję jak serce Gai uderza rytmem spokoju i słyszę muzykę Vangelisa dobiegającą z pokoju (utwór grany do obrazów natury w tv) to jest jak balsam dopełniający wszystko.;))))





Dane wyjazdu:
49.61 km 0.30 km teren
02:11 h 22.72 km/h:
Maks. pr.:64.70 km/h
Temperatura:11.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:425 m
Kalorie: 1549 kcal
Rower:7-NIMANT

Zielona skała i ogień w udach

Niedziela, 24 marca 2019 · dodano: 24.03.2019 | Komentarze 8

Przedobiedni wypad do Suszek, odwiedzić kolegę na poziomie.....


...po drodze odwiedzając zieloną skałę, przez większą część roku, ukrytą pośród zieleni....


...w samych Suszkach przejazd koło ruiny wiatraka, zasypywanego piachem...


..."zlot poziomek" Daniel wyciągnął swoje "rumaki" i zaczęła się sesja na którą...


...załapał się sąsiad ze swoim przedwojennym, poniemieckim
zabytkiem....


...Victoria na oponach continental sport, w całości oryginalna - prócz siodełka i opon ma się rozumieć....



...chmury zgęstniały a chłód doskwierać zaczął, ruszyłem do Bolca ale główną, pod ten Suszkowy podjazd na szczyt  a uda zapłonęły, szybki zjazd do Nowych Jaroszowic i znów podjazd i znów szybka jazda, aż do ronda na Jeleniogórskiej i na rowerową wzdłuż obwodnicy i znów podjazd i "kozie rondo" wreszcie uda dostają wytchnienie.;)))
Kategoria Regionalnie


Dane wyjazdu:
129.21 km 0.00 km teren
05:00 h 25.84 km/h:
Maks. pr.:56.70 km/h
Temperatura:19.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:816 m
Kalorie: 3783 kcal
Rower:7-NIMANT

Znikający punkt

Sobota, 23 marca 2019 · dodano: 23.03.2019 | Komentarze 12

Rano było fajne, rodzinna kawka z żoną i synami, przygotowania do wyjazdu bez spiny i w drogę, późno ale pod błękitnym niebem iście wiosenne temperatury, nawet te z wiatru.;)))
Po drodze spotkanie z kolegą, zapalonym bikerem z Bolca - emeryci na rowerach mają fajnie, czas ich nie ogranicza tylko moc w nogach i zdrowotne fanaberie.;)))...


...lecę do Krępnicy, bo gdzieś w zakamarkach neuronowych połączeń zobaczyłem Kliczków ale w Dąbrowej wpadam na genialnego pomysła, by zajechać go od tyłu i tak tnę główną do Golnic i na Parkoszów (kolega TomSawyer latał tam nie dawno i jego wpis mnie urzekł więc wybór padł nie przypadkowo)....


...po drodze przejazd pod mostem A4-ki...


...i koło Falklandów (dawnego ośrodka wypoczynkowego dla wojska)...


...do mostu, którego dawno dawno temu podziwialiśmy z koleżanką z Legnicy - sentymentalne odwiedziny.;)))
Zawracam i tnę asfalt do Trzebienia i na CPN Orlen - bagietka z pieczarkami wyjątkowo ohydna, w środku zimna a skórka twarda i gorąca, tfu... splunąłem zimną częścią, obgryzłem to,to gorące z keczupem i w drogę, teraz wiem dlaczego oferowali mi do tego kawę za pół ceny.
Nie wracałem po stresa, bo było tak pięknie, że psuć sobie dzień przez zimne grzyby nie było sensu, zagryzłem jakimś starym batonem fitness wygrzebanym z kufra i na główną...


...do Szprotawy - fontannę ze złotą rybą już mam to dla odmiany ratusz i....


...pomnik milenium ale z tyłu jakieś paskudy reklamy więc poprzycinałem, bo pomnik jak dla mnie to historyczna perełka, jak ta w Małomicach...


...ale najpierw cudo techniki dla superbohaterów, bo niewątpliwie ktoś, kto zamyka się w takiej puszce i pruje powietrze przekraczając barierę dźwięku, posiada zdolności i odwagę bohaterów Marvela ...


...i ta zapowiadana perełka w Małomicach (tablica upamiętniająca spotkanie wielkich wodzów w Szprotawie Iławskiej) zapewne po tych kamieniach stąpał nasz pierwszy oficjalny król a teraz są podstawą  tablicy pamiątkowej...:)



...Dalej pruję asfalt i rowerowy wiatr, który jest spotęgowany przednio-bocznym wiaterkiem z lekka upierdliwym. Fot nie robię, delektuję się jazdą, bo kiedyś tu już cykałem a po za tym nie było obiektów wartych wyciągania telefonu, bo aparat wziąłem ale został w piwnicy.
Jadę więc sobie przed siebie zmagając się z wiatrami, czuję że jest pod górkę na dodatek, na liczniku mam 27km/h i nagle, słyszę delikatny szum-gum i zobaczyłem w ostatniej chwili jak przemyka obok mnie na żółto ubrany "szoszon" - cześć, cześć - i tyły całe moje a on spokojnie, z każdym metrem do przodu.
Kilometrowe, proste odcinki i tylko coraz mniejsza żółta plamka, choć mój licznik się "zawiesił"i ciągle pokazywał 27km/h
to ów "szoszon", na betonowo twardych gumach, niknął za zakrętem, bym go na krótko zobaczył jak znika za kolejnym, który był już dwa kilometry dalej i tak w Przejęsławiu, znikający punkt zniknął bezpowrotnie a mnie, pozostała droga do Kliczkowa.
Bolec obwodnicą obskakuję i stałą do domu - prysznic, żurek, kawa i wpis. Piękny dzień.;)))









Kategoria wycieczka


Dane wyjazdu:
25.53 km 1.40 km teren
01:12 h 21.28 km/h:
Maks. pr.:39.80 km/h
Temperatura:14.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:126 m
Kalorie: 747 kcal
Rower:9-NYSKEY

Wzgórze Zielonka

Czwartek, 21 marca 2019 · dodano: 21.03.2019 | Komentarze 2

Cóż, do wyjścia na rower zmusiłem się, choć późno na zegarze było ale dałem radę, nie poddałem się zbrodniczej działalności zmęczenia i lenistwa. Najpierw testuję Nyskee (sprofanowana poziomka, najpierw skrócona teraz przedłużona, pokombinowana nie chce dać się urobić pod moje potrzeby i tak, małymi kroczkami doprowadzam ją do poziomu poziomek;))) )....


...w końcu dosiadam Nyskey-a i jadę;))) pierwsza fota na rowerowej w Iwinach i tyle z fot które udało mi się złapać.

Dalej jadę pod wrażeniem ciszy i treli ptasiej symfonii.
Z rowerowej lecę na "Złoty Młyn" i na wzgórze Zielonka, podziwiam widoki  po horyzont i "zielone morze" z "wyspą białego zagajnika" i tam, zauważam jak w otoczenie, idealnie wkomponował się Capreolus - dziki mieszkaniec tych terenów, by po chwili moja migocząca lampka, spłoszyła całe stado, które wbiegło pomiędzy białe drzewa i tyle je widziałem.
Nie chciałem zjeżdżać w dolinę Tomaszowa, kuknąłem na wszystkie wioski z których powoli unosił się "smog wieczornego odpoczynku" i zawróciłem do szosy i na Tomaszów.
 W Lubkowie, czerwony dom lśnił w poświacie złotopurpurowego widnokręgu, szkoda, że nie wziąłem aparatu, zmierzch odkrywał piękne widoki a kulminacją był powrót u wrót. Tuż, tuż po zmroku, gdy wdrapałem się na swoją górkę, czerwonawa tarcza srebrnego globu, zaszokowała swoim wdziękiem wychylając się znad wschodniego horyzontu a aparat na komodzie.;)))




Kategoria krótki wypad


Dane wyjazdu:
49.48 km 11.65 km teren
02:48 h 17.67 km/h:
Maks. pr.:48.10 km/h
Temperatura:16.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:325 m
Kalorie: 1694 kcal
Rower:9-NYSKEY

Nieśmiały wypad

Niedziela, 17 marca 2019 · dodano: 17.03.2019 | Komentarze 9

Słonecznie, błękitnie, przejrzyście czyli pogodnie a suma tych plusów to wyjście - na rower. Idę, choć słabym jeszcze ale gdy nacisnę pedał jeden, drugi, gdy w ruch ruszą korby, gdy łańcuch otrze się o zęby a pod bieżnikiem opon zachrzęści kurz dnia, moc budzi się w mięśniach - przypominają sobie do czego służyć mają i jadę....


...a na dzień dobry widok, który koi i sprawia westchnienie i zapomnienie, o wirusowym szaleństwie z ostatnich dwóch tygodni i jadę...


...zachwycony, podziwiam i kieruję się na rekonesans "rowerostrady" z ciekawością jak postępy prac idą a ów widok jaki powyżej, będzie można podziwiać z ławeczki przy drodze rowerowej koło kamionki. Układają podwalinę czyli kostkę pod kolejny przystanek dla rowerzysty;))) i - jadę...


...9,15 przekraczam most w Iwinach, wody w rzece niewiele ale widok na zieleń będzie ładny...


...nie taki jak tu - droga rowerowa na odcinku gminy Bolesławiec w budowie a krzewy i drzewa owocowe zniknęły - jarzębina czerwona, grusza, jabłoń, śliwka, brzoza i wiele innych wycięte w pień i zrobiło mi się smutno:(....


...a było tak - na całej długości odcinka od pól Kuduka aż do Kruszynka. Fota archiwalna z listopada 2018....


...wpadam na obwodnicę a widok gór nie przerwanie przez całą trasę towarzyszy wytrwale...


...oczywiście mostu nad ową obwodnicą nie odpuszczam i gdzie wpadam na pomysł by zaliczyć "małpi gaj"...


...a tam pomnik przyrody "aleja przyleśna", starodrzewie, ścieżka koedukacyjna i .....


....jakby inaczej mogło być - wieża Jenny - zapomniany punkt widokowy na Bolesławiec. Wracam na rowerową i do ul.Jeleniogórskiej, przejazd przez Bolesławieckie bulwary i na obwodnicę, spotkanie ze starą kumpelą z lat pracy w zakładzie. Chwila rozmowy  i powrót na rowerostradę ...


...granicą pól zielonego i  zaoranego biegnie droga rowerowa(w budowie), kiedyś piękna, dzika alejka. Dziś jadę starym szlakiem Św. Jakuba, rowerową pojadę jak zaleją asfalt - dopiero:( ...



...przez część drogi miałem pod wiatr i to nie chudy, tak mocny, że na jednym ze zjazdów mogłem uzyskać bez pedałowania 50km/h a jechałem pedałując z prędkością 27km/h masakra a zaczęło wiać coraz mocniej jak przekroczyłem most w Iwinach.
Pierwsza wycieczka w tym miesiącu zaliczona.;))))





Kategoria Regionalnie, R-A-D-Z